Zjedliśmy śniadanie, i postanowiliśmy pójść na zakupy , to znaczy Zayn chciał iść. Byliśmy ta chyba z 4 godziny,i oczywiście Mulat miał najwięcje siatek. Potem poszliśmy do kina na komedie. Widok smiejącego się Nialla , bezcenny . Blondyn tak się śmiał , że wszyscy byli bardziej zaciekawieni jego śmiechem niz filmem . Wróciliśmy do domu.
H. Ja idę się pakować .
L. Ja też .
Reszta jeszcze została na dole, po 15 minutach poszłam do Harry'ego.
J. Moge wejść ?
H. No jasne , wchodź. Co jest ?
J. Nic , a co ?
H. no przecież widze że jesteś smutna .
J. Jejku Harry , nic !
H. Jeśli chcesz , to nie pojadę ..
J. Co? Nie ! , jesli nie pojdziesz to ..
H. To co ?! Mam się bać ?!
J. Może, a pozatym zawiedziesz fanki , a to nie było by fajne .
H.No dobrze . *wstał i mnie przytulił*
J. Ostatni raz pomacam twoje loczki .
H. Jak chcesz , to możesz pomacać też coś innego.
J. Harry !
H. Żartuje sobie .
J. ...
H. Idziemy do Louis ?
J. OK .
H. Hej Lou , spakowany ?
L. Już prawie kończe , a ty ?
H. Już jestem gotowy .
L. To chodźmy na dół .
Na dole siedziała Danielle z Li .
J. Hej piękna .
D. Hejka .
*ktoś zapukał do drzwi*
Lou : Ja otworzę !
*oczami Louis*
Otworzyłem drzwi,tam stała ona. Tak. Eleanor .
L. Co ty tu kurwa robisz ?! , o tej godzinie ?!
E.Przyszłam cię przeprosić i pożegnać .
L.Pożegnać.
E. Tak,jutro wyjeżdżam do Australii, na kilka miesięcy , mam tam pracę .
L. A to pech , bo my też .
E. Louis , przepraszam .
L. El , ja ci ufałem, kochałem cię , a ty ? poszłaś się ten teges z jakimś innym .
E. Lou , to było chwilowe zauroczenie ..
L. Czy ty się słyszysz ? Chwilowe zauroczenie, to znaczy że ja ci nie wystarczałem , tak ?
E. To nie tak,proszę, daj mi jeszcze jedną szanse ..
L. Czy Dan lub Ver zrobiły coś takiego ?!
E. O kim ty mówisz , o tej mało lacie , która spotyka się z Harry'm tylko dla kasy ?!
L. Nie mów tak , ona przynajmnie niezdradziła Harry'ego , tak jak ty mnie.
E. Nie porównuj mnie do niej , przecież wiesz że jestem lepsza .
L. Lepsza ? hahaha , niby kurwa w czym ? w pierdoleniu się z innymi ?! To cię zdzwie , bo cała czwórka nie zrobiła czegoś takiego jak ty !
E. Czwórka ?
L. Taa ..
E. Uuu , kolejna w kolejce do sławy i kasy .
L. Dobra , niechcę mi się z toba gadac .
E. Ale Louis , kocham cię !
L. Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej , cześć .
H. Kto to był ?
L. Eleanor.
N. Co chciała ?
L. Nie ważne , gorsze jest to , że ona będzie w Austaralii w tym samym czasie co my .
Li. Nie fajnie .
V. Nie zawracajcie sobie nią głowy , serio .
D. Veronika ma racje , nie ma sensu .
H. Dobra , już prawie 23 .
A. To my się zbieramy .
Wszyscy : Czemu ?!
V. Bo my mamy własny dom, a u was siedzimy od kilku dni .
N. Nam to nie przeszkadza , a pozatym jutro wyjeżdżamy i chcemy z wami spędzić jak najwięcej czasu, co nie Agata ?!
H. Niall , tylko bez jęków prosze . !
A. Jezu , Ola Ver , idziemy do domu , przecież tu są sami zboczeni ludzie oprucz Danielle .
H. Spokojnie Agata , żartuję ..
A. Uff .
***
sobota, 30 czerwca 2012
poniedziałek, 18 czerwca 2012
ROZDZIAŁ 43 . II część ~ Nie przesadzasz ? - nie ja się tylko o ciebie troszczę . ~
[...]
-Niestety Zayn , muszę Cię zmartwić , bo zdejmę buta. - odpowiedziałam .
-Kurde .
-Bywa .
Teraz kręciłam ja , wylosowałam na Louisa .
-Boje się - odpowiedział.
-Spokojnie . Louis , czy mógłbyś teraz wybiec na ulicę , i przebiec ją na golasa ?
-Emm .. bez gaci ?
-Yhy .
-Okej , spoko .
-Serio ?!
-Chcesz zobaczyć ?! - zapytał z łobuzerskim śmiechem .
-Nie nie nie , Loui zaoszczędź mi tych widoków,proszę .
-Dobrze , ale będziesz żałować .
-Dobra dobra , ale żeby nie było , Harry też ma się czym pochwalić, a teraz rozbieraj się słonko .
-Ahaa . widzisz widzisz - odpowiedział Harry z uśmiechem .
Teraz ty Louis , kręć ! . Pech chciał że Lou wylosował Agatę .
-Boże . - powiedziała Agata , łapiąc się za głowę .
-Agatko , nie ma się czego bać .
-Ej ludzie , piwo się skończyło - krzyknął Zayn .
-Co ty tu jeszcze robisz , powinieneś być już w sklepie - odpowiedział Niall.
-Racja racja , mordo ty moja - odpowiedział i wyszedł .
-A więc Agata , czy wytrzymałabyś 3 godziny , oglądając z nami pornole ?
- ...
-Agata ?
- Yyy .. niee ?!
-Szkoda .
-Louis , to że my to znaczy ty , jesteś zboczony , to nie znaczy że od razu one też mają być - odpowiedział Niall ze śmiechem .
-Oj tam oj tam .Agata rozbieraj się .
-Yhy , dobra , specjalnie dla ciebie ,zdejmę bluzę .
-Umm .. a co masz pod spodem ?
-Hahaha , bluzkę
-Dobre i to. - odpowiedział .
-Nie przejmuj się,on ma jakieś popędy seksualne , czy coś , więc wiesz - odpowiedział ze śmiechem Liam .
-Mam się go na serio bać ? - zapytała Agata .
-Niee - odpowiedzieli wszyscy chórem .
Graliśmy tak do 1. w nocy . Ja wstałam o 13. Na nogach był tylko Harry i Liam , ubrałam to i potem przyszła reszta ...
-Niestety Zayn , muszę Cię zmartwić , bo zdejmę buta. - odpowiedziałam .
-Kurde .
-Bywa .
Teraz kręciłam ja , wylosowałam na Louisa .
-Boje się - odpowiedział.
-Spokojnie . Louis , czy mógłbyś teraz wybiec na ulicę , i przebiec ją na golasa ?
-Emm .. bez gaci ?
-Yhy .
-Okej , spoko .
-Serio ?!
-Chcesz zobaczyć ?! - zapytał z łobuzerskim śmiechem .
-Nie nie nie , Loui zaoszczędź mi tych widoków,proszę .
-Dobrze , ale będziesz żałować .
-Dobra dobra , ale żeby nie było , Harry też ma się czym pochwalić, a teraz rozbieraj się słonko .
-Ahaa . widzisz widzisz - odpowiedział Harry z uśmiechem .
Teraz ty Louis , kręć ! . Pech chciał że Lou wylosował Agatę .
-Boże . - powiedziała Agata , łapiąc się za głowę .
-Agatko , nie ma się czego bać .
-Ej ludzie , piwo się skończyło - krzyknął Zayn .
-Co ty tu jeszcze robisz , powinieneś być już w sklepie - odpowiedział Niall.
-Racja racja , mordo ty moja - odpowiedział i wyszedł .
-A więc Agata , czy wytrzymałabyś 3 godziny , oglądając z nami pornole ?
- ...
-Agata ?
- Yyy .. niee ?!
-Szkoda .
-Louis , to że my to znaczy ty , jesteś zboczony , to nie znaczy że od razu one też mają być - odpowiedział Niall ze śmiechem .
-Oj tam oj tam .Agata rozbieraj się .
-Yhy , dobra , specjalnie dla ciebie ,zdejmę bluzę .
-Umm .. a co masz pod spodem ?
-Hahaha , bluzkę
-Dobre i to. - odpowiedział .
-Nie przejmuj się,on ma jakieś popędy seksualne , czy coś , więc wiesz - odpowiedział ze śmiechem Liam .
-Mam się go na serio bać ? - zapytała Agata .
-Niee - odpowiedzieli wszyscy chórem .
Graliśmy tak do 1. w nocy . Ja wstałam o 13. Na nogach był tylko Harry i Liam , ubrałam to i potem przyszła reszta ...
sobota, 16 czerwca 2012
ROZDZIAŁ 42. ~Nie przesadzasz? - nie ja się tylko o Ciebie troszczę . ~
Zjedliśmy śniadanie , ubraliśmy się , oczywiście on musiał ubrać czapkę . Wyszliśmy z jego domu,za ręce , pod domem pełno paparazzi , spoko. Poszliśmy do mnie . Weszliśmy do domu na kanapie siedział Niall z miską płatków , obok Lou , w kuchni Agata z Liam'em , a na drugiej kanapie Zayn z Olą .
-Hej ! - wykrzyknął Harry .
-Oou , Harusssiek ma czapeczkę - odpowiedział Zayn.
-Mam nadzieję że się zabezpieczyliście - odpowiedział Lou.
-Louis !!! - krzyknęli wszyscy chórem .
-Oj dobra , przecież sobie żartuję - odpowiedział .
-Mamy dla was niespodziankę ! - powiedział Harry .
-Jesteś w ciąży ? - zapytał Niall .
-Ja jebie , NIE ! - odpowiedziałam .
-No to co ? -zapytała Ola .
-Ja nie wiem , to oni coś mają - odpowiedziałam .
-Jak sama nazwa wskazuję to niespodzianka , dowiecie się dopiero na miejscu , a teraz może się przebieżcie dziewczyny , ale ubierzcie się na sportowo , czyli żadnych szpilek i sukienek - odpowiedział Lou .
-Ok . - odpowiedziałyśmy chórem .
Po 20 minutach wszyscy byli gotowi , ja ubrałam to , Agata to a Ola to . Zeszłyśmy na dół , wszyscy na nas czekali.
-Powiecie nam gdzie jedziemy ?! - zapytała Agata .
-Powiemy tylko tyle , że jedziemy na miasto .
-Wooow , dużo nam to mówi . - odpowiedziała Ola .
-Oj kochanie , to ma być niespodzianka ! - odpowiedział Zayn i przytulił się do Oli .
-Dobra,wszystko spakowane , możemy jechać ! - krzyknął Louis , który wchodził do domu .
Wszyscy weszliśmy do auta i ruszyliśmy.
*godzinę później*
-daleko jeszcze ? - zapytała Ola .
-co , co jakie frytki , gdzie , moje .. - krzyknął Niall , który się przebudził .
-Nialler , spokojnie , nikt Ci niczego nie zabiera ! - odpowiedział Harry .
-To śpię dalej . - odpowiedział , i znowu przytulił się do Agaty .
*godzinę później*
-Jesteśmy na miejscu ! -oznajmił Louis .
-Pole, las , konie ? - zapytałam .
-Niespodzianka ! - wykrzyknęli chłopacy .
-Ale że my będziemy jeździć na koniach ? - zapytała Ola .
-Tak , mamy wypożyczone osiem koni , i może sobie jeździć gdzie chcemy. - odpowiedział Niall.
-Ale zajebiście , uwielbiam jeździć na koniach ! - wykrzyknęłam radośnie .
Poszliśmy do stajni , wzięliśmy konie , i ruszyliśmy .
...
-kurwa,kurwa,kurwa spadam ! - krzyknęła Agata , która po chwili leżała na ziemi .
-Jezu , żyjesz ? - zapytał Niall , który wstał do Agaty .
-Chyba tak , nie wiem . - odpowiedziała ze śmiechem .
Weszli z powrotem na konie , i ruszyli za nami .
-Robimy przerwę ? - zapytał Louis .
-Tak ! - krzyknęli wszyscy chórem .
Usiedliśmy na trawie , chłopaki wyjęli żelki , chipsy i jakieś inne rzeczy z torby . Pogadaliśmy sobie , ustawiliśmy plany na wieczór , o tuż będziemy grać w butelkę , ale z procentami . Ostawiliśmy konie do stajni i postanowiliśmy wracać do domu .
-Ożesz kurwa , chyba nie dojdę do auta - powiedziałam . Tak mnie bolała dupa , zresztą Agatę i Olę również .
-Chcesz na barana ? - zapytał Harry .
-Jak chcesz - odpowiedziałam .
-Wskakuj ! - odpowiedział i się do mnie schylił .
Doszliśmy do auta , i jeszcze po drodze wjechaliśmy do tesco , zrobiliśmy zakupy i pojechaliśmy do domu , tym razem do nich . Weszliśmy i zaczęliśmy szukać butelki , po 5 minutach Zayn znalazł .
-Dobra , to na co gramy ? -zapytał Niall .
-Hmm .. może na rozbieranie ? Jak odpowiesz na pytanie , musisz zdjąć jakąś część ubrania - odpowiedział Lou,
-Ok , mi pasuję - odpowiedział Harry .
-Niech będzie - odpowiedziałam .
Usiedliśmy w kółku na ziemi , Niall jako pierwszy zakręcił . Wylosował Harry'ego .
-Kiedy ostatnio byłeś z kimś w łóżku ?
-Emm .. wczoraaj . - odpowiedział .
-Ok , teraz coś zdejmuj .
Teraz kręcił Harry , wylosował Zayn'a .
-Czy całowałeś się kiedyś z chłopakiem , nie dla zabawy .
-Tak , ale pod wpływem alkoholu . - odpowiedział .
-Uuu .. teraz się rozbieraj .
Teraz kręcił Zayn i wylosował .. mnie .
-Ok , Veronika , czy mogłabyś się przespać z dziewczyną , nie mówiąc o tym swojemu chłopakowi , czyli teraz Harry'emu .
-Podejrzewasz coś ?
-Odpowiadaj .
-Taak , ale pewnie bym tak zrobiła , kiedy była bym ostro nawalona .
-Aaa, teraz się rozbieraaaj .
-na co ty liczysz ?
-na to że zdejmiesz spodnie .
-Zaayn !!! - powiedział Harry .
-No już , dobra dobra , przecież żartuję .
_______________________________________________________________
przepraszam że przerwałam , ale jutro napiszę ciąg dalszy. Dobranocka . : *
-Hej ! - wykrzyknął Harry .
-Oou , Harusssiek ma czapeczkę - odpowiedział Zayn.
-Mam nadzieję że się zabezpieczyliście - odpowiedział Lou.
-Louis !!! - krzyknęli wszyscy chórem .
-Oj dobra , przecież sobie żartuję - odpowiedział .
-Mamy dla was niespodziankę ! - powiedział Harry .
-Jesteś w ciąży ? - zapytał Niall .
-Ja jebie , NIE ! - odpowiedziałam .
-No to co ? -zapytała Ola .
-Ja nie wiem , to oni coś mają - odpowiedziałam .
-Jak sama nazwa wskazuję to niespodzianka , dowiecie się dopiero na miejscu , a teraz może się przebieżcie dziewczyny , ale ubierzcie się na sportowo , czyli żadnych szpilek i sukienek - odpowiedział Lou .
-Ok . - odpowiedziałyśmy chórem .
Po 20 minutach wszyscy byli gotowi , ja ubrałam to , Agata to a Ola to . Zeszłyśmy na dół , wszyscy na nas czekali.
-Powiecie nam gdzie jedziemy ?! - zapytała Agata .
-Powiemy tylko tyle , że jedziemy na miasto .
-Wooow , dużo nam to mówi . - odpowiedziała Ola .
-Oj kochanie , to ma być niespodzianka ! - odpowiedział Zayn i przytulił się do Oli .
-Dobra,wszystko spakowane , możemy jechać ! - krzyknął Louis , który wchodził do domu .
Wszyscy weszliśmy do auta i ruszyliśmy.
*godzinę później*
-daleko jeszcze ? - zapytała Ola .
-co , co jakie frytki , gdzie , moje .. - krzyknął Niall , który się przebudził .
-Nialler , spokojnie , nikt Ci niczego nie zabiera ! - odpowiedział Harry .
-To śpię dalej . - odpowiedział , i znowu przytulił się do Agaty .
*godzinę później*
-Jesteśmy na miejscu ! -oznajmił Louis .
-Pole, las , konie ? - zapytałam .
-Niespodzianka ! - wykrzyknęli chłopacy .
-Ale że my będziemy jeździć na koniach ? - zapytała Ola .
-Tak , mamy wypożyczone osiem koni , i może sobie jeździć gdzie chcemy. - odpowiedział Niall.
-Ale zajebiście , uwielbiam jeździć na koniach ! - wykrzyknęłam radośnie .
Poszliśmy do stajni , wzięliśmy konie , i ruszyliśmy .
...
-kurwa,kurwa,kurwa spadam ! - krzyknęła Agata , która po chwili leżała na ziemi .
-Jezu , żyjesz ? - zapytał Niall , który wstał do Agaty .
-Chyba tak , nie wiem . - odpowiedziała ze śmiechem .
Weszli z powrotem na konie , i ruszyli za nami .
-Robimy przerwę ? - zapytał Louis .
-Tak ! - krzyknęli wszyscy chórem .
Usiedliśmy na trawie , chłopaki wyjęli żelki , chipsy i jakieś inne rzeczy z torby . Pogadaliśmy sobie , ustawiliśmy plany na wieczór , o tuż będziemy grać w butelkę , ale z procentami . Ostawiliśmy konie do stajni i postanowiliśmy wracać do domu .
-Ożesz kurwa , chyba nie dojdę do auta - powiedziałam . Tak mnie bolała dupa , zresztą Agatę i Olę również .
-Chcesz na barana ? - zapytał Harry .
-Jak chcesz - odpowiedziałam .
-Wskakuj ! - odpowiedział i się do mnie schylił .
Doszliśmy do auta , i jeszcze po drodze wjechaliśmy do tesco , zrobiliśmy zakupy i pojechaliśmy do domu , tym razem do nich . Weszliśmy i zaczęliśmy szukać butelki , po 5 minutach Zayn znalazł .
-Dobra , to na co gramy ? -zapytał Niall .
-Hmm .. może na rozbieranie ? Jak odpowiesz na pytanie , musisz zdjąć jakąś część ubrania - odpowiedział Lou,
-Ok , mi pasuję - odpowiedział Harry .
-Niech będzie - odpowiedziałam .
Usiedliśmy w kółku na ziemi , Niall jako pierwszy zakręcił . Wylosował Harry'ego .
-Kiedy ostatnio byłeś z kimś w łóżku ?
-Emm .. wczoraaj . - odpowiedział .
-Ok , teraz coś zdejmuj .
Teraz kręcił Harry , wylosował Zayn'a .
-Czy całowałeś się kiedyś z chłopakiem , nie dla zabawy .
-Tak , ale pod wpływem alkoholu . - odpowiedział .
-Uuu .. teraz się rozbieraj .
Teraz kręcił Zayn i wylosował .. mnie .
-Ok , Veronika , czy mogłabyś się przespać z dziewczyną , nie mówiąc o tym swojemu chłopakowi , czyli teraz Harry'emu .
-Podejrzewasz coś ?
-Odpowiadaj .
-Taak , ale pewnie bym tak zrobiła , kiedy była bym ostro nawalona .
-Aaa, teraz się rozbieraaaj .
-na co ty liczysz ?
-na to że zdejmiesz spodnie .
-Zaayn !!! - powiedział Harry .
-No już , dobra dobra , przecież żartuję .
_______________________________________________________________
przepraszam że przerwałam , ale jutro napiszę ciąg dalszy. Dobranocka . : *
piątek, 15 czerwca 2012
ROZDZIAŁ 41. ~Będę tęsknić ... ~
-Niespodzianka ? znowu niespodzianka ? - zapytałam .
-Tak , znowu . - odpowiedział .
-Ciekawe ... - odpowiedziałam z uśmiechem .
-Jesteśmy już prawię na miejscu - oznajmił . Spojrzałam przez okno .
-Morze ? - zapytałam .
-Tak , ale pozwól że zasłonie Ci oczy. - odpowiedział .
-No ok. - odpowiedziałam . Harry zasłonił mi oczy i prowadził chyba przed siebie . Naglę usiedliśmy . Na piasku leżał koc na którym było jakieś jedzenie i wino . Na skałach były świeczki . Było cudownie .
Wiesz Harry , jest jeden problem - oznajmiłam .
Jaki ? - zapytał .
Ja nie lubię wina - odpowiedziałam .
To dobrze się składa , bo ja też za nim nie przepadam - odpowiedział ze śmiechem .
Siedzieliśmy i podziwialiśmy zachód słońca , ja przerwałam tę ciszę .
-A tak w ogóle to z jakiej to okazji ? - zapytałam.
-Bez okazji , dla ciebie mogę robić takie rzeczy codziennie - odpowiedział.
-Jeeej , no ale nie codziennie , nie będziesz robił jak będziesz w trasie. - odpowiedziałam .
-Taa ... *posmutniał*
-Harry , co jest ?
-W tym jest problem .. - ciągnął .
-Jaki ?
-W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy w trasę 5 miesięczną - odpowiedział smutny .
-Ahaa , bardzo fajnie że teraz mi to mówisz , normalnie kurwa zajebiście .
-Proszę , nie gniewaj się , szybo zleci , uwierz. - odpowiedział.
-Harry ja , ja się nie gniewam i wiem że szybko zleci , tylko po prostu nie rozumiem czemu nie powiedziałeś mi wcześniej .
-Nie chciałem , żebyś się denerwowała , i ten czas chcę spędzić z tobą i tylko z tobą , dlatego dziś nocujesz u mnie .
-Co , a co z chłopakami ?
-Nie obrazisz się jak przenocują u was , nie ?
-Nie , żaden problem .
-Ok , to tylko zadzwonię do Louisa .
-Halo , Lou ?
-No .
-Moglibyście dzisiaj nocować u Agaty i Oli ?
-Spoko , a mogę wiedzieć czemu ?
-Bo Vera do mnie przychodzi .
-A co będziecie robić ?
-Eee .. aż tak trudno się domyślić ?!
-A kupiłeś gumki ?
-Proszę Cię Louis , nie załamuj mnie .
-Ja się tylko o ciebie troszczę , a ty ?
-Nocujesz u Agaty czy nie !
-Tak , tylko kup !
-Spadaj , pożyczę od ciebie.
-Zapomniałeś że wszystkie zużyliśmy ?
-Ogarnij się i rusz dupę do sklepu .
-Też Cię kocham .
-Ok wszystko załatwione !
-Zaczynam się ciebie bać .
-Oj nie , bać to ty się będziesz mogła mnie w nocy .
-Zobaczymy .
-Zobaczymy ...
-To teraz już jedziemy ? - zapytałam.
-Tak , chcesz coś wziąć z domu ?
-Tak , możesz podjechać .
-A co będziesz brała ?
-Yyy .. piżamę ?
-Wiesz , coś mi się wydaję , że nie będzie Ci dziś potrzebna .
-Boże , z kim ja się spotykam .
-No jak to z kim , ze mną ! *podszedł do mnie i mnie pocałował*
-Kochanie proszę , ogarnij się !
-Nie umiem naucz mnie !
-Haha , ty myślisz że ja umiem ?!
-Tak mi się wydawało .
-To źle Ci się wydawało . Jak leciałyśmy z Agatą do Londynu to .. nie , wolisz nie wiedzieć .
-Proszę powiedz !
-A ty jakie masz odpały z Louisem ?
-Ładna pogoda , nie ?
-Kryjesz coś ?!
-Nie nic nie kryję , tylko po prostu nie chcę , żebyś się zastanawiała , czy twój chłopak ma ADHD czy coś innego .
-Ty chorujesz na bujnę loki , wiesz ?
-Wiem , ale jeszcze do tego jestem taki ładny i sexy ...
-Oj wiem wiem. Nie żeby coś , ale wpuścisz w końcu nas do domu , ciągle pod nim stoimy .
-To przez ciebie !
-Czemu niby ?
-Bo zaczęłaś mówić jaki to ja jestem ładny i sexy ...
-Nie Harry , to ty zacząłeś tak gadać .
-Ciii .
-Co "ciii" ?
-Zostańmy przy tym że to ty tak mówiłaś .
-Haha , ok .
Weszliśmy do domu , Harry oznajmił że idzie do toalety , a ja poszłam do kuchni , nalać sobie soku pomarańczowego . Nalał napój i poszła na kanapę , obejrzeć TV .
*15 MIN PÓŹNIEJ*
-Harry,idziesz ? !
-A co stęskniłaś się ?
-Tak, ale też nie mogę znaleźć pilota , gdzie wy go do huja znowu macie ?!
-W lodówce .
-W lodówce ?
-Tak , Nialler go tam wczoraj zaniósł jak lunatykował .
-I weź tu daj dziecku pilot ...
-Jak ja miałem pilota , to na drugi dzień pływał w kibelku. A teraz chodź ze mną . Wziął mnie na ręce poszedł w stronę sypialni .
-Panie Styles , co pan robi ?
-Chcę się z panią pobawić .
-W jaki sposób ?!?!
-W sposób dla dorosłych proszę pani ! - odpowiedziała ze śmiechem .
***
Obudziłam się rano , wtulona w Harry'ego . Spojrzałam się nie niego , ten już nie spał .
-Widzę że już nie śpisz . - odpowiedział .
-Już nie , a ty kiedy wstałeś ? - zapytałam .
-Jakieś 15 minut temu . Jaki Ci się spało ?
-A dobrze dobrze, masz bardzo wygodne łóżko.
-Jak widzisz , ono nie nadaję się tylko do spania .
-Styles ty mój zboczeńcu ! .
-Też Cię kocham . Będzie mi tego brakowało przez te 5 miesięcy .
-Taa .. mi też .* posmutniałam *
-Eej , co jest zapytał .
-Nic.
-Veronika !
-Ja .. ja po prostu będę strasznie tęsknić .
-Ja też , tylko że ja bardziej . Przecież będziemy rozmawiać przez skypa .
-No wiem , ale wież ... a tak w ogóle to gdzie jedziecie ?
-Do Australii .
-Uhy .. daleko .
-Proszę Cię , nie smuć się , każdą piosenka będzie dla ciebie , a w szczególności Moments . Kocham Cię .
-Ja Cię też .
-Teraz idziemy robić śniadanie .
-Ok . Co chcesz ?
-Hmm .. omleta . !
-No dobra , ale ty robisz , przecież wież jak ja lubię jak ty gotujesz .
-Haha , no wiem , gotuję tak tylko dla ciebie , dlatego musisz częściej u mnie nocować , bo inaczej będę się źle odżywiał .
-Ale NOCOWAĆ . A nie coś więcej .
-No ale nie mów że Ci się nie podobało .
-Pozostawmy to bez komentarza .
-Tak , znowu . - odpowiedział .
-Ciekawe ... - odpowiedziałam z uśmiechem .
-Jesteśmy już prawię na miejscu - oznajmił . Spojrzałam przez okno .
-Morze ? - zapytałam .
-Tak , ale pozwól że zasłonie Ci oczy. - odpowiedział .
-No ok. - odpowiedziałam . Harry zasłonił mi oczy i prowadził chyba przed siebie . Naglę usiedliśmy . Na piasku leżał koc na którym było jakieś jedzenie i wino . Na skałach były świeczki . Było cudownie .
Wiesz Harry , jest jeden problem - oznajmiłam .
Jaki ? - zapytał .
Ja nie lubię wina - odpowiedziałam .
To dobrze się składa , bo ja też za nim nie przepadam - odpowiedział ze śmiechem .
Siedzieliśmy i podziwialiśmy zachód słońca , ja przerwałam tę ciszę .
-A tak w ogóle to z jakiej to okazji ? - zapytałam.
-Bez okazji , dla ciebie mogę robić takie rzeczy codziennie - odpowiedział.
-Jeeej , no ale nie codziennie , nie będziesz robił jak będziesz w trasie. - odpowiedziałam .
-Taa ... *posmutniał*
-Harry , co jest ?
-W tym jest problem .. - ciągnął .
-Jaki ?
-W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy w trasę 5 miesięczną - odpowiedział smutny .
-Ahaa , bardzo fajnie że teraz mi to mówisz , normalnie kurwa zajebiście .
-Proszę , nie gniewaj się , szybo zleci , uwierz. - odpowiedział.
-Harry ja , ja się nie gniewam i wiem że szybko zleci , tylko po prostu nie rozumiem czemu nie powiedziałeś mi wcześniej .
-Nie chciałem , żebyś się denerwowała , i ten czas chcę spędzić z tobą i tylko z tobą , dlatego dziś nocujesz u mnie .
-Co , a co z chłopakami ?
-Nie obrazisz się jak przenocują u was , nie ?
-Nie , żaden problem .
-Ok , to tylko zadzwonię do Louisa .
-Halo , Lou ?
-No .
-Moglibyście dzisiaj nocować u Agaty i Oli ?
-Spoko , a mogę wiedzieć czemu ?
-Bo Vera do mnie przychodzi .
-A co będziecie robić ?
-Eee .. aż tak trudno się domyślić ?!
-A kupiłeś gumki ?
-Proszę Cię Louis , nie załamuj mnie .
-Ja się tylko o ciebie troszczę , a ty ?
-Nocujesz u Agaty czy nie !
-Tak , tylko kup !
-Spadaj , pożyczę od ciebie.
-Zapomniałeś że wszystkie zużyliśmy ?
-Ogarnij się i rusz dupę do sklepu .
-Też Cię kocham .
-Ok wszystko załatwione !
-Zaczynam się ciebie bać .
-Oj nie , bać to ty się będziesz mogła mnie w nocy .
-Zobaczymy .
-Zobaczymy ...
-To teraz już jedziemy ? - zapytałam.
-Tak , chcesz coś wziąć z domu ?
-Tak , możesz podjechać .
-A co będziesz brała ?
-Yyy .. piżamę ?
-Wiesz , coś mi się wydaję , że nie będzie Ci dziś potrzebna .
-Boże , z kim ja się spotykam .
-No jak to z kim , ze mną ! *podszedł do mnie i mnie pocałował*
-Kochanie proszę , ogarnij się !
-Nie umiem naucz mnie !
-Haha , ty myślisz że ja umiem ?!
-Tak mi się wydawało .
-To źle Ci się wydawało . Jak leciałyśmy z Agatą do Londynu to .. nie , wolisz nie wiedzieć .
-Proszę powiedz !
-A ty jakie masz odpały z Louisem ?
-Ładna pogoda , nie ?
-Kryjesz coś ?!
-Nie nic nie kryję , tylko po prostu nie chcę , żebyś się zastanawiała , czy twój chłopak ma ADHD czy coś innego .
-Ty chorujesz na bujnę loki , wiesz ?
-Wiem , ale jeszcze do tego jestem taki ładny i sexy ...
-Oj wiem wiem. Nie żeby coś , ale wpuścisz w końcu nas do domu , ciągle pod nim stoimy .
-To przez ciebie !
-Czemu niby ?
-Bo zaczęłaś mówić jaki to ja jestem ładny i sexy ...
-Nie Harry , to ty zacząłeś tak gadać .
-Ciii .
-Co "ciii" ?
-Zostańmy przy tym że to ty tak mówiłaś .
-Haha , ok .
Weszliśmy do domu , Harry oznajmił że idzie do toalety , a ja poszłam do kuchni , nalać sobie soku pomarańczowego . Nalał napój i poszła na kanapę , obejrzeć TV .
*15 MIN PÓŹNIEJ*
-Harry,idziesz ? !
-A co stęskniłaś się ?
-Tak, ale też nie mogę znaleźć pilota , gdzie wy go do huja znowu macie ?!
-W lodówce .
-W lodówce ?
-Tak , Nialler go tam wczoraj zaniósł jak lunatykował .
-I weź tu daj dziecku pilot ...
-Jak ja miałem pilota , to na drugi dzień pływał w kibelku. A teraz chodź ze mną . Wziął mnie na ręce poszedł w stronę sypialni .
-Panie Styles , co pan robi ?
-Chcę się z panią pobawić .
-W jaki sposób ?!?!
-W sposób dla dorosłych proszę pani ! - odpowiedziała ze śmiechem .
***
Obudziłam się rano , wtulona w Harry'ego . Spojrzałam się nie niego , ten już nie spał .
-Widzę że już nie śpisz . - odpowiedział .
-Już nie , a ty kiedy wstałeś ? - zapytałam .
-Jakieś 15 minut temu . Jaki Ci się spało ?
-A dobrze dobrze, masz bardzo wygodne łóżko.
-Jak widzisz , ono nie nadaję się tylko do spania .
-Styles ty mój zboczeńcu ! .
-Też Cię kocham . Będzie mi tego brakowało przez te 5 miesięcy .
-Taa .. mi też .* posmutniałam *
-Eej , co jest zapytał .
-Nic.
-Veronika !
-Ja .. ja po prostu będę strasznie tęsknić .
-Ja też , tylko że ja bardziej . Przecież będziemy rozmawiać przez skypa .
-No wiem , ale wież ... a tak w ogóle to gdzie jedziecie ?
-Do Australii .
-Uhy .. daleko .
-Proszę Cię , nie smuć się , każdą piosenka będzie dla ciebie , a w szczególności Moments . Kocham Cię .
-Ja Cię też .
-Teraz idziemy robić śniadanie .
-Ok . Co chcesz ?
-Hmm .. omleta . !
-No dobra , ale ty robisz , przecież wież jak ja lubię jak ty gotujesz .
-Haha , no wiem , gotuję tak tylko dla ciebie , dlatego musisz częściej u mnie nocować , bo inaczej będę się źle odżywiał .
-Ale NOCOWAĆ . A nie coś więcej .
-No ale nie mów że Ci się nie podobało .
-Pozostawmy to bez komentarza .
środa, 6 czerwca 2012
ROZDZIAŁ 40 .
Kurwa no !!!! - wykrzyknęłam na cały dom . Usiadłam na schodach i zaczęłam płakać .
Czemu to muszę być ja , przecież było tak cholernie pięknie , a teraz prze zemnie wszystko się wali .
To nie ma sensu ... - powiedziałam sama do siebie .
Pobiegłam na górę , wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować . Wrzucałam wszystko . Szybko zamówiłam bilet przez Internet , taksówkę . Zostawiłam kartkę na drzwiach . " Przepraszam . Wracam do Polski.Wiem.Wszystko spiepszyłam.Mam nadzieję że mi wybaczycie . Jeszcze raz przepraszam . Kocham Was wszystkich . Veronika" . Ostatni raz spojrzałam na dom i wsiadłam do taksówki .
*w tym samym czasie u chłopaków*
AGATA .
Siedzieliśmy wszyscy na kanapie , kiedy nagle ktoś z hukiem wszedł do domu . To był Harry. Spojrzał się tylko na nas , i poszedł na górę .
Co jest ? - zapytałam .
Niewiem , już do niego idę - odpowiedział Lou.
*20 minut później*
Wiesz , to moja wina , to prze ze mnie się pokłóciliśmy . Nie potrzebnie robiłem jej tą aferę z pracą . - ciągnął Harry.
No wiesz , Eleanor i Danielle też 'pracują' - odpowiedział Lou .
Może powinienem do niej pójść . Ja jebie , jak zwykle ja muszę wszystko zepsuć .
Nie gadaj tyle , tylko do niej idź - odpowiedział Louis .
No dobra - odpowiedział.
Hej Agata , mogłabyś mi dać kluczę .. no wiesz jak by mi nie otworzyła , czy coś - ciągnął Harry .
Jasne , masz *rzuciła mu* .
Loczek wsiadł do auta , za 5 minut był na miejscu .
Harry stanął przed kartką i go zamurowało . Szybko wrócił do auta , i pojechał w stronę lotniska.Pół godziny później był już na miejscu . Wbiegł na lotnisko i usłyszał głos kobiety mówiącej przez mikrofon : " Samolot do Polski wystartował . Dziękujemy za uwagę."
Kurwa ! - krzyknął wystarczająco głośno , żeby każdy go usłyszał.Wyjął telefon i wykręcił mój numer . Przyłożył słuchawkę do ucha . Kurwa , po co ja dzwonię , skoro i tak nie odbierze - gadał sam do siebie .
Halo ? - zapytałam .
Ver .. Veronika ? Gdzie ty do cholery jesteś , martwię się o ciebie skarbie - wypowiedział ledwo co przez słuchawkę .
Odwróć się - odpowiedziałam , po czym się do niego przytuliłam .
Nigdy więc tak nie rób.Przepraszam Cię , za tą aferę z pracą - odpowiedział po czym podgarnął moje włosy z czoła .
Nie , to ja przepraszam . Nie potrzebnie szukałam pracy . - odpowiedziałam .
Tak , ale jeśli chcesz , możesz .. - odpowiedział .
Dobrze.Pomyśle nad tym - odpowiedziałam .
No dobra , to teraz odwiozę Cię do domu , bo mam dla ciebie niespodziankę . Przyjadę po ciebie o 18 , ok ? - zapytał .
No dobrze - odpowiedziałam z uśmiechem .
***
Paa - odpowiedziałam wysiadając z auta .
Paa , do 18 , pamiętaj - odpowiedział z uśmiechem .
Pamiętam , pamiętam - odpowiedziałam.
Weszłam do domu. Na kanapie siedziała Agata i uradowana Ola .
Gdzie ty tak długo byłaś ? - zapytała zdziwiona Agata .
Aaa , to długa historia - odpowiedziałam z małym uśmiechem . A teraz wybaczcie jestem umówiona z Loczkiem , muszę się przygotować . Ola , co ty taka wesoła ? - zapytałam .
Aa .. taam .. wiesz .. jestem z Zayn'em !- wykrzyknęła z radością .
Naprawdę ? nawet nie wiesz jak się cieszę , to świetnie. - odpowiedziałam z uśmiechem .
Cieszę się - odpowiedziała Ola z uśmiechem.
Okeej , ja idę się szykować - odpowiedziałam.
***
Ubrałam to , zeszłam na dół i pokazałam się dziewczyną . Spodobało im się . Samochód Harry'ego już czekał . Weszłam do auta i się z nim przywitałam .
Gdzie jedziemy ? - zapytałam .
Po pierwsze , wyglądasz ślicznie , a po drugie , to niespodzianka. - odpowiedział z uśmiechem .
Dziękuje - odpowiedziałam .
. . .
Czemu to muszę być ja , przecież było tak cholernie pięknie , a teraz prze zemnie wszystko się wali .
To nie ma sensu ... - powiedziałam sama do siebie .
Pobiegłam na górę , wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować . Wrzucałam wszystko . Szybko zamówiłam bilet przez Internet , taksówkę . Zostawiłam kartkę na drzwiach . " Przepraszam . Wracam do Polski.Wiem.Wszystko spiepszyłam.Mam nadzieję że mi wybaczycie . Jeszcze raz przepraszam . Kocham Was wszystkich . Veronika" . Ostatni raz spojrzałam na dom i wsiadłam do taksówki .
*w tym samym czasie u chłopaków*
AGATA .
Siedzieliśmy wszyscy na kanapie , kiedy nagle ktoś z hukiem wszedł do domu . To był Harry. Spojrzał się tylko na nas , i poszedł na górę .
Co jest ? - zapytałam .
Niewiem , już do niego idę - odpowiedział Lou.
*20 minut później*
Wiesz , to moja wina , to prze ze mnie się pokłóciliśmy . Nie potrzebnie robiłem jej tą aferę z pracą . - ciągnął Harry.
No wiesz , Eleanor i Danielle też 'pracują' - odpowiedział Lou .
Może powinienem do niej pójść . Ja jebie , jak zwykle ja muszę wszystko zepsuć .
Nie gadaj tyle , tylko do niej idź - odpowiedział Louis .
No dobra - odpowiedział.
Hej Agata , mogłabyś mi dać kluczę .. no wiesz jak by mi nie otworzyła , czy coś - ciągnął Harry .
Jasne , masz *rzuciła mu* .
Loczek wsiadł do auta , za 5 minut był na miejscu .
Harry stanął przed kartką i go zamurowało . Szybko wrócił do auta , i pojechał w stronę lotniska.Pół godziny później był już na miejscu . Wbiegł na lotnisko i usłyszał głos kobiety mówiącej przez mikrofon : " Samolot do Polski wystartował . Dziękujemy za uwagę."
Kurwa ! - krzyknął wystarczająco głośno , żeby każdy go usłyszał.Wyjął telefon i wykręcił mój numer . Przyłożył słuchawkę do ucha . Kurwa , po co ja dzwonię , skoro i tak nie odbierze - gadał sam do siebie .
Halo ? - zapytałam .
Ver .. Veronika ? Gdzie ty do cholery jesteś , martwię się o ciebie skarbie - wypowiedział ledwo co przez słuchawkę .
Odwróć się - odpowiedziałam , po czym się do niego przytuliłam .
Nigdy więc tak nie rób.Przepraszam Cię , za tą aferę z pracą - odpowiedział po czym podgarnął moje włosy z czoła .
Nie , to ja przepraszam . Nie potrzebnie szukałam pracy . - odpowiedziałam .
Tak , ale jeśli chcesz , możesz .. - odpowiedział .
Dobrze.Pomyśle nad tym - odpowiedziałam .
No dobra , to teraz odwiozę Cię do domu , bo mam dla ciebie niespodziankę . Przyjadę po ciebie o 18 , ok ? - zapytał .
No dobrze - odpowiedziałam z uśmiechem .
***
Paa - odpowiedziałam wysiadając z auta .
Paa , do 18 , pamiętaj - odpowiedział z uśmiechem .
Pamiętam , pamiętam - odpowiedziałam.
Weszłam do domu. Na kanapie siedziała Agata i uradowana Ola .
Gdzie ty tak długo byłaś ? - zapytała zdziwiona Agata .
Aaa , to długa historia - odpowiedziałam z małym uśmiechem . A teraz wybaczcie jestem umówiona z Loczkiem , muszę się przygotować . Ola , co ty taka wesoła ? - zapytałam .
Aa .. taam .. wiesz .. jestem z Zayn'em !- wykrzyknęła z radością .
Naprawdę ? nawet nie wiesz jak się cieszę , to świetnie. - odpowiedziałam z uśmiechem .
Cieszę się - odpowiedziała Ola z uśmiechem.
Okeej , ja idę się szykować - odpowiedziałam.
***
Ubrałam to , zeszłam na dół i pokazałam się dziewczyną . Spodobało im się . Samochód Harry'ego już czekał . Weszłam do auta i się z nim przywitałam .
Gdzie jedziemy ? - zapytałam .
Po pierwsze , wyglądasz ślicznie , a po drugie , to niespodzianka. - odpowiedział z uśmiechem .
Dziękuje - odpowiedziałam .
. . .
sobota, 2 czerwca 2012
rozdział 39 .
Heej dziewczyn ! - krzyknęłam wchodząc do salonu .
Heej , gdzie tak długo byłaś ? - zapytałam .
Byłam z Zaynem ! - odpowiedziała ze śmiechem Ola .
Uhuhuhuhu , to się porobiło .. - powiedziała ze śmiechem Agata .
Jasne jasne , umówiliśmy się na jutro - odpowiedziała Ola .
Nasz Bad boi się zakochał , uuu - powiedziałam , już nie wytrzymując ze śmiechu .
Haha , bardzo śmieszne - odpowiedziała Ola , również ze śmiechem . Dobra , ja idę się przebrać .
No , idź się przebrać , bo za chwilę wychodzimy ! - odpowiedziała Agata
Co , gdzie ? - zapytała Ola .
Na imprezę, podobno w centrum Londynu jest fajny klub . Chłopaki nas zaprosili ! - odpowiedziałam .[ver]
Ok , to zaraz wracam . - odpowiedziała i pobiegła po schodach . Po godzinie [!] , bo jak to dziewczyny , byłyśmy gotowe . Ja ubrałam to, Ola to , a Agata to . Ja czekałam na dziewczyny na dole , a w tym momencie podjechali chłopaki . Przywitaliśmy się , i ruszyliśmy w stronę Londynu . Weszliśmy do klubu , było tam tłocznie , ale my dostaliśmy wejściówkę dla vip'ów . Były drinki , tańce rozmowy , tło i wielki gwar , ale i tak było bardzo fajnie . Wróciliśmy do domu po 4 , jakoś tak , pamiętam tylko , że śmiałam się z Louisa , bo ten , tak się napił , że przykleił się do Zayn'a i chciał go pocałować , Zayn nie protestował , bo też był pod w pływem procentów . Tak , to było dziwne , ale mamy zdjęcie . Harry obraził się na Lou , i powiedział że dziś śpi w salonie . Louis się tak tym przejął , że zaczął płakać . . .
*drugi dzień*
zeszłam do kuchni , rano . To znaczy dochodziła już 13 , ale mniejsza z tym .
Boże , umieram ! - krzyknęłam na całą kuchnie , szukając wody .
Serio ? ja już umarła ! - odpowiedziała Agata , która siedziała na kanapie .
Co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona.
Jaa , nie trafiłam wczoraj do pokoju - odpowiedziała , popijając wodę .
Ale ty prze ... dobra nie chce mi się kończyć - odpowiedziałam .
A gdzie Ola ? - zapytałam .
Skąd mam wiedzieć ? chyba u siebie - odpowiedziała .
Dobra , a teraz oddawaj wodę - odpowiedziałam i się rzuciłam na butelkę .
Tam masz , cała zgrzewka stoi . - odpowiedziała Agata , trzymając z całej siły butelkę .
Nie ma , bo byłaś taka mądra i zapomniałaś kupić - krzyknęłam ze śmiechem .
Jezu , co wy robicie , nie którzy chcą spać ! - krzyknęła Ola schodząca po schodach .
O hej , widzę że już nie śpisz .. - ciągnęła Agata .
Jak widać , już nie ! - odpowiedziała .Która godzina ? - zapytała .
Prawie 13 . - odpowiedziałam .
CO ? Już 13 , matko za godzinę przyjedzie Zayn ! - krzyczała Ola po całym domu .
To szybko , idź się przygotować ! - krzyknęła w jej stronę Agata .
*45 min. później . *
Ola zeszła na dół i się nam pokazała . Wyglądała ślicznie . Po 15 minutach , pod dom podjechał Zayn . Przywitali się i pojechali . ...
Wiesz , na razie studiujemy , ale przecież trzeba znaleźć jakąś prace , nie ? - zapytałam .
No , w sumie masz racje - odpowiedziała Agata .
No dobra , to ja przeszukam Internet . - odpowiedziałam , i pobiegłam do góry po laptopa .
Przyszłam na dół , i razem z Agatą przeglądałyśmy strony . W końcu znalazła się praca , w sam raz dla mnie.Asystentka projektanta mody , a właściwie projektantki . Chodziło w tym o to , że będę jej pomagać tzn przynosić kawę itp , ale potem będzie zupełnie coś innego.Zadzwoniłam na ten numer , odebrała kobieta.Umówiłam się z nią na spotkanie , dziś na 16 w kawiarni .
I jak ? - zapytała Agata , po tym jak od razu się rozłączyłam .
Umówiłam się z nią na 16 ! - wykrzyknęłam z radością .
To świetnie ! - odpowiedziała .
Spojrzałam na zegar , dochodziła już 14.30 . Agata poszła do chłopaków , ja zostałam w domu , bo musiałam się przygotować . Po 30 minutach szukania , ubrałam się w to . Nagle ktoś zapukał mocno do drzwi . O mało co się nie zabiłam w tych szpilkach jak schodziłam po schodach . Otworzyłam drzwi , stał tam zdenerwowany Harry .
Co ty wyprawiasz ? - zapytał .
Słucham ? - zapytał zdezorientowana .
Po co Ci ta praca ? - zapytał z podniesionym tonem .
O co Ci chodzi ? - zapytałam .
O to ! , nie możesz iść do pracy , robisz kolejny artykuł dla gazet typu "Dziewczyna Harry'ego Stylesa idzie do pracy ... " - odpowiedział .
Wstydzisz się mnie , nie no okej , rozumiem . Media są ważniejsze od rzeczywistości - odpowiedziałam , a do moich oczu napłynęły łzy .
Nie wstydzę się Ciebie , przecież ja mogę Ci pomóc , nie płacz - odpowiedział i chciał mnie przytulić .
Zostaw mnie , idź stąd ! - wysyczałam przez zęby , zamykając mu drzwi przed nosem .
Heej , gdzie tak długo byłaś ? - zapytałam .
Byłam z Zaynem ! - odpowiedziała ze śmiechem Ola .
Uhuhuhuhu , to się porobiło .. - powiedziała ze śmiechem Agata .
Jasne jasne , umówiliśmy się na jutro - odpowiedziała Ola .
Nasz Bad boi się zakochał , uuu - powiedziałam , już nie wytrzymując ze śmiechu .
Haha , bardzo śmieszne - odpowiedziała Ola , również ze śmiechem . Dobra , ja idę się przebrać .
No , idź się przebrać , bo za chwilę wychodzimy ! - odpowiedziała Agata
Co , gdzie ? - zapytała Ola .
Na imprezę, podobno w centrum Londynu jest fajny klub . Chłopaki nas zaprosili ! - odpowiedziałam .[ver]
Ok , to zaraz wracam . - odpowiedziała i pobiegła po schodach . Po godzinie [!] , bo jak to dziewczyny , byłyśmy gotowe . Ja ubrałam to, Ola to , a Agata to . Ja czekałam na dziewczyny na dole , a w tym momencie podjechali chłopaki . Przywitaliśmy się , i ruszyliśmy w stronę Londynu . Weszliśmy do klubu , było tam tłocznie , ale my dostaliśmy wejściówkę dla vip'ów . Były drinki , tańce rozmowy , tło i wielki gwar , ale i tak było bardzo fajnie . Wróciliśmy do domu po 4 , jakoś tak , pamiętam tylko , że śmiałam się z Louisa , bo ten , tak się napił , że przykleił się do Zayn'a i chciał go pocałować , Zayn nie protestował , bo też był pod w pływem procentów . Tak , to było dziwne , ale mamy zdjęcie . Harry obraził się na Lou , i powiedział że dziś śpi w salonie . Louis się tak tym przejął , że zaczął płakać . . .
*drugi dzień*
zeszłam do kuchni , rano . To znaczy dochodziła już 13 , ale mniejsza z tym .
Boże , umieram ! - krzyknęłam na całą kuchnie , szukając wody .
Serio ? ja już umarła ! - odpowiedziała Agata , która siedziała na kanapie .
Co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona.
Jaa , nie trafiłam wczoraj do pokoju - odpowiedziała , popijając wodę .
Ale ty prze ... dobra nie chce mi się kończyć - odpowiedziałam .
A gdzie Ola ? - zapytałam .
Skąd mam wiedzieć ? chyba u siebie - odpowiedziała .
Dobra , a teraz oddawaj wodę - odpowiedziałam i się rzuciłam na butelkę .
Tam masz , cała zgrzewka stoi . - odpowiedziała Agata , trzymając z całej siły butelkę .
Nie ma , bo byłaś taka mądra i zapomniałaś kupić - krzyknęłam ze śmiechem .
Jezu , co wy robicie , nie którzy chcą spać ! - krzyknęła Ola schodząca po schodach .
O hej , widzę że już nie śpisz .. - ciągnęła Agata .
Jak widać , już nie ! - odpowiedziała .Która godzina ? - zapytała .
Prawie 13 . - odpowiedziałam .
CO ? Już 13 , matko za godzinę przyjedzie Zayn ! - krzyczała Ola po całym domu .
To szybko , idź się przygotować ! - krzyknęła w jej stronę Agata .
*45 min. później . *
Ola zeszła na dół i się nam pokazała . Wyglądała ślicznie . Po 15 minutach , pod dom podjechał Zayn . Przywitali się i pojechali . ...
Wiesz , na razie studiujemy , ale przecież trzeba znaleźć jakąś prace , nie ? - zapytałam .
No , w sumie masz racje - odpowiedziała Agata .
No dobra , to ja przeszukam Internet . - odpowiedziałam , i pobiegłam do góry po laptopa .
Przyszłam na dół , i razem z Agatą przeglądałyśmy strony . W końcu znalazła się praca , w sam raz dla mnie.Asystentka projektanta mody , a właściwie projektantki . Chodziło w tym o to , że będę jej pomagać tzn przynosić kawę itp , ale potem będzie zupełnie coś innego.Zadzwoniłam na ten numer , odebrała kobieta.Umówiłam się z nią na spotkanie , dziś na 16 w kawiarni .
I jak ? - zapytała Agata , po tym jak od razu się rozłączyłam .
Umówiłam się z nią na 16 ! - wykrzyknęłam z radością .
To świetnie ! - odpowiedziała .
Spojrzałam na zegar , dochodziła już 14.30 . Agata poszła do chłopaków , ja zostałam w domu , bo musiałam się przygotować . Po 30 minutach szukania , ubrałam się w to . Nagle ktoś zapukał mocno do drzwi . O mało co się nie zabiłam w tych szpilkach jak schodziłam po schodach . Otworzyłam drzwi , stał tam zdenerwowany Harry .
Co ty wyprawiasz ? - zapytał .
Słucham ? - zapytał zdezorientowana .
Po co Ci ta praca ? - zapytał z podniesionym tonem .
O co Ci chodzi ? - zapytałam .
O to ! , nie możesz iść do pracy , robisz kolejny artykuł dla gazet typu "Dziewczyna Harry'ego Stylesa idzie do pracy ... " - odpowiedział .
Wstydzisz się mnie , nie no okej , rozumiem . Media są ważniejsze od rzeczywistości - odpowiedziałam , a do moich oczu napłynęły łzy .
Nie wstydzę się Ciebie , przecież ja mogę Ci pomóc , nie płacz - odpowiedział i chciał mnie przytulić .
Zostaw mnie , idź stąd ! - wysyczałam przez zęby , zamykając mu drzwi przed nosem .
Subskrybuj:
Posty (Atom)