-Niespodzianka ? znowu niespodzianka ? - zapytałam .
-Tak , znowu . - odpowiedział .
-Ciekawe ... - odpowiedziałam z uśmiechem .
-Jesteśmy już prawię na miejscu - oznajmił . Spojrzałam przez okno .
-Morze ? - zapytałam .
-Tak , ale pozwól że zasłonie Ci oczy. - odpowiedział .
-No ok. - odpowiedziałam . Harry zasłonił mi oczy i prowadził chyba przed siebie . Naglę usiedliśmy . Na piasku leżał koc na którym było jakieś jedzenie i wino . Na skałach były świeczki . Było cudownie .
Wiesz Harry , jest jeden problem - oznajmiłam .
Jaki ? - zapytał .
Ja nie lubię wina - odpowiedziałam .
To dobrze się składa , bo ja też za nim nie przepadam - odpowiedział ze śmiechem .
Siedzieliśmy i podziwialiśmy zachód słońca , ja przerwałam tę ciszę .
-A tak w ogóle to z jakiej to okazji ? - zapytałam.
-Bez okazji , dla ciebie mogę robić takie rzeczy codziennie - odpowiedział.
-Jeeej , no ale nie codziennie , nie będziesz robił jak będziesz w trasie. - odpowiedziałam .
-Taa ... *posmutniał*
-Harry , co jest ?
-W tym jest problem .. - ciągnął .
-Jaki ?
-W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy w trasę 5 miesięczną - odpowiedział smutny .
-Ahaa , bardzo fajnie że teraz mi to mówisz , normalnie kurwa zajebiście .
-Proszę , nie gniewaj się , szybo zleci , uwierz. - odpowiedział.
-Harry ja , ja się nie gniewam i wiem że szybko zleci , tylko po prostu nie rozumiem czemu nie powiedziałeś mi wcześniej .
-Nie chciałem , żebyś się denerwowała , i ten czas chcę spędzić z tobą i tylko z tobą , dlatego dziś nocujesz u mnie .
-Co , a co z chłopakami ?
-Nie obrazisz się jak przenocują u was , nie ?
-Nie , żaden problem .
-Ok , to tylko zadzwonię do Louisa .
-Halo , Lou ?
-No .
-Moglibyście dzisiaj nocować u Agaty i Oli ?
-Spoko , a mogę wiedzieć czemu ?
-Bo Vera do mnie przychodzi .
-A co będziecie robić ?
-Eee .. aż tak trudno się domyślić ?!
-A kupiłeś gumki ?
-Proszę Cię Louis , nie załamuj mnie .
-Ja się tylko o ciebie troszczę , a ty ?
-Nocujesz u Agaty czy nie !
-Tak , tylko kup !
-Spadaj , pożyczę od ciebie.
-Zapomniałeś że wszystkie zużyliśmy ?
-Ogarnij się i rusz dupę do sklepu .
-Też Cię kocham .
-Ok wszystko załatwione !
-Zaczynam się ciebie bać .
-Oj nie , bać to ty się będziesz mogła mnie w nocy .
-Zobaczymy .
-Zobaczymy ...
-To teraz już jedziemy ? - zapytałam.
-Tak , chcesz coś wziąć z domu ?
-Tak , możesz podjechać .
-A co będziesz brała ?
-Yyy .. piżamę ?
-Wiesz , coś mi się wydaję , że nie będzie Ci dziś potrzebna .
-Boże , z kim ja się spotykam .
-No jak to z kim , ze mną ! *podszedł do mnie i mnie pocałował*
-Kochanie proszę , ogarnij się !
-Nie umiem naucz mnie !
-Haha , ty myślisz że ja umiem ?!
-Tak mi się wydawało .
-To źle Ci się wydawało . Jak leciałyśmy z Agatą do Londynu to .. nie , wolisz nie wiedzieć .
-Proszę powiedz !
-A ty jakie masz odpały z Louisem ?
-Ładna pogoda , nie ?
-Kryjesz coś ?!
-Nie nic nie kryję , tylko po prostu nie chcę , żebyś się zastanawiała , czy twój chłopak ma ADHD czy coś innego .
-Ty chorujesz na bujnę loki , wiesz ?
-Wiem , ale jeszcze do tego jestem taki ładny i sexy ...
-Oj wiem wiem. Nie żeby coś , ale wpuścisz w końcu nas do domu , ciągle pod nim stoimy .
-To przez ciebie !
-Czemu niby ?
-Bo zaczęłaś mówić jaki to ja jestem ładny i sexy ...
-Nie Harry , to ty zacząłeś tak gadać .
-Ciii .
-Co "ciii" ?
-Zostańmy przy tym że to ty tak mówiłaś .
-Haha , ok .
Weszliśmy do domu , Harry oznajmił że idzie do toalety , a ja poszłam do kuchni , nalać sobie soku pomarańczowego . Nalał napój i poszła na kanapę , obejrzeć TV .
*15 MIN PÓŹNIEJ*
-Harry,idziesz ? !
-A co stęskniłaś się ?
-Tak, ale też nie mogę znaleźć pilota , gdzie wy go do huja znowu macie ?!
-W lodówce .
-W lodówce ?
-Tak , Nialler go tam wczoraj zaniósł jak lunatykował .
-I weź tu daj dziecku pilot ...
-Jak ja miałem pilota , to na drugi dzień pływał w kibelku. A teraz chodź ze mną . Wziął mnie na ręce poszedł w stronę sypialni .
-Panie Styles , co pan robi ?
-Chcę się z panią pobawić .
-W jaki sposób ?!?!
-W sposób dla dorosłych proszę pani ! - odpowiedziała ze śmiechem .
***
Obudziłam się rano , wtulona w Harry'ego . Spojrzałam się nie niego , ten już nie spał .
-Widzę że już nie śpisz . - odpowiedział .
-Już nie , a ty kiedy wstałeś ? - zapytałam .
-Jakieś 15 minut temu . Jaki Ci się spało ?
-A dobrze dobrze, masz bardzo wygodne łóżko.
-Jak widzisz , ono nie nadaję się tylko do spania .
-Styles ty mój zboczeńcu ! .
-Też Cię kocham . Będzie mi tego brakowało przez te 5 miesięcy .
-Taa .. mi też .* posmutniałam *
-Eej , co jest zapytał .
-Nic.
-Veronika !
-Ja .. ja po prostu będę strasznie tęsknić .
-Ja też , tylko że ja bardziej . Przecież będziemy rozmawiać przez skypa .
-No wiem , ale wież ... a tak w ogóle to gdzie jedziecie ?
-Do Australii .
-Uhy .. daleko .
-Proszę Cię , nie smuć się , każdą piosenka będzie dla ciebie , a w szczególności Moments . Kocham Cię .
-Ja Cię też .
-Teraz idziemy robić śniadanie .
-Ok . Co chcesz ?
-Hmm .. omleta . !
-No dobra , ale ty robisz , przecież wież jak ja lubię jak ty gotujesz .
-Haha , no wiem , gotuję tak tylko dla ciebie , dlatego musisz częściej u mnie nocować , bo inaczej będę się źle odżywiał .
-Ale NOCOWAĆ . A nie coś więcej .
-No ale nie mów że Ci się nie podobało .
-Pozostawmy to bez komentarza .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz