Cześć! Chciałam was poinformować że rozdział 61 pojawi się ... DZISIAJ. No i niestety, będzie to już ostatni rozdział z tego opowiadania. Ale mam dla was niespodzianke :)
Enjoy xo
wtorek, 19 marca 2013
Luv u all x
sobota, 2 marca 2013
Rozdział 60. ~Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie..~
Na początku chcę wyjaśnić wszystkie zmiany.
1) Na pewno większość z was zauważyła nagłe zniknięcie odtwarzacza muzyki z mojego bloga. Otóż! Kiedy wchodziłam tutaj, to zamiast postów wyświetlała mi się strona SCM Music Player, i to nie tylko mi, bo wchodząc na inne blogi, robiło się to samo. Dlatego musiałam usunąć, żebym mogła dalej prowadzić opowiadanie.
2) Przed rozpoczęciem każdego rozdziału będę pisać kawałki.. można nazwać to cytatami, choć trochę to dziwnie brzmi, piosenek, nie tylko One Direction.
3) Czasami będę dodawać do rozdziału gify, które będą się upodabniać, do tego co będzie się działo w rozdziale. To na tyle. Lots of love :) x
Twitter.
Tumblr, fanfiction !
*Harry &Veronika*
*W Paryżu. Ver& Hazz*



1) Na pewno większość z was zauważyła nagłe zniknięcie odtwarzacza muzyki z mojego bloga. Otóż! Kiedy wchodziłam tutaj, to zamiast postów wyświetlała mi się strona SCM Music Player, i to nie tylko mi, bo wchodząc na inne blogi, robiło się to samo. Dlatego musiałam usunąć, żebym mogła dalej prowadzić opowiadanie.
2) Przed rozpoczęciem każdego rozdziału będę pisać kawałki.. można nazwać to cytatami, choć trochę to dziwnie brzmi, piosenek, nie tylko One Direction.
3) Czasami będę dodawać do rozdziału gify, które będą się upodabniać, do tego co będzie się działo w rozdziale. To na tyle. Lots of love :) x
Twitter.
Tumblr, fanfiction !
"When he open his arms and holds you close tonight
It just won't feel right
Cause I can love you more than this"
*Harry &Veronika*
Dojeżdżaliśmy już prawie do domu, kiedy nagle z mojej torby wydobył się dzwonek mojego telefonu. Pośpiesznie go wyjęłam, spojrzałam na wyświetlacz "Ciocia Iwona x", przejechałam palcem po dotykowym wyświetlaczu komórki, aby odebrać połączenie.
-Halo ? - zapytałam.
-Hej Veronika, mam do Ciebie małą sprawę- zaczęła.
-Tak? - zapytałam.
-Jutro, tak około 16, muszę załatwić kilka spraw w centrum, a niestety nie mam z kim zostawić małego, mogłabyś przyjść na około godzinę ? - zapytała z nadzieją że odpowiem "tak".
-No wiesz ciociu.. jutro wyjeżdżam, i nie wiem czy się wyrobie- odparłam.
-Proszę Cię, maksymalnie godzina, obiecuje - zaśmiała się.
-Emm.. no dobrze, będę o 16 - odpowiedziałam.
-Strasznie Ci dziękuje, do zobaczenia, buziaki - pożegnała się.
-Do jutra, paa- odrzekłam, po czym się rozłączyłam.
Ciocia ? - zapytał.
Tak- odpowiedziałam. Jutro o 16 muszę zająć się Charlie'm - dodałam.
Spokojnie, wyrobimy się- powiedział, klepiąc mnie po ramieniu.
Mam nadzieje - odpowiedziałam ze śmiechem.
*Następnego dnia*
Od jakiś 30 minut siedziałam z Charilem w mieszkaniu cioci. Mały był całkiem grzeczny. Siedział cicho na dywanie, i bawił się zabawkami. Co jak co, ale z nim to miałam super kontakt, serio. Kiedy One Direction leciało w telewizji, on wstawał i zaczynał tańczyć razem ze mną. Ale mniejsza o to. Oglądałam jakiś polski film, na TVN kiedy w przytulnym mieszkaniu rozległ się głośny dzwonek do drzwi.
No cześć! -wyszczerzył się Styles, ukazując swoje śnieżno-białe zęby.
Hejka ! - pocałowałam chłopaka w policzek. Proszę, wejdź- pokazałam mu
gestem, wymachując przy tym ręką.
Od jakiś 30 minut siedziałam z Charilem w mieszkaniu cioci. Mały był całkiem grzeczny. Siedział cicho na dywanie, i bawił się zabawkami. Co jak co, ale z nim to miałam super kontakt, serio. Kiedy One Direction leciało w telewizji, on wstawał i zaczynał tańczyć razem ze mną. Ale mniejsza o to. Oglądałam jakiś polski film, na TVN kiedy w przytulnym mieszkaniu rozległ się głośny dzwonek do drzwi.
No cześć! -wyszczerzył się Styles, ukazując swoje śnieżno-białe zęby.
Hejka ! - pocałowałam chłopaka w policzek. Proszę, wejdź- pokazałam mu
gestem, wymachując przy tym ręką.
Hej maluchu ! - krzyknął Harry, po czym podniósł i zakręcił go nad swoją głową.
Hally ! - odpowiedział Charlie. Zdziwiłam się, bo wcześniej nic nie mówił, przecież ma dopiero roczek.
O jejku Charlie, jak ty ślicznie mówisz- podeszłam do tej dwójki i objęłam Hazze w pasie.
Widzisz jak to ślicznie wygląda.. my też będziemy mieć takiego bobasa, prawda ? - chłopak zwrócił się do mnie.
Prawda kochanie- zaśmiałam się. Na prawdę, widok był śliczny. Harry trzymał Charliego na rękach, a ja obejmowałam Styles'a w pasie.
Muszę go nakarmić - odpowiedziałam, wyciągając ręce do małego.
Spokojnie, wujek Harry nakarmi..- odparł, robiąc przy tym poważną minę.
Ehh.. no dobra, jak chcesz - odpowiedziałam kierując się z nimi w stronę kuchni.
To co on jada ? - zapytał.
To co jadają roczne dzieci ? - odpowiedziałam mu pytaniem.
A co jadają roczne dzieci ? - zapytał ze śmiechem.
Nie może się za bardzo objeść więc jak dasz mu banana, to będzie dobrze - odparłam podając mu żółty owoc.
Banana powiadasz.. mm.. no dobrze- odrzekł, chwytając go w rękę.
Harry. To. Tylko. Zwykły. Żółty. Banan. - odpowiedziałam.
Mówisz, że to banan, a może on ma na imię Stanley - dodał Styles.
Mówisz, że ma na imię Stanley, a ja bardziej stawiam że Harry- odparłam wytykając mu język.
*Ola*
Hally ! - odpowiedział Charlie. Zdziwiłam się, bo wcześniej nic nie mówił, przecież ma dopiero roczek.
O jejku Charlie, jak ty ślicznie mówisz- podeszłam do tej dwójki i objęłam Hazze w pasie.
Widzisz jak to ślicznie wygląda.. my też będziemy mieć takiego bobasa, prawda ? - chłopak zwrócił się do mnie.
Prawda kochanie- zaśmiałam się. Na prawdę, widok był śliczny. Harry trzymał Charliego na rękach, a ja obejmowałam Styles'a w pasie.
Muszę go nakarmić - odpowiedziałam, wyciągając ręce do małego.
Spokojnie, wujek Harry nakarmi..- odparł, robiąc przy tym poważną minę.
Ehh.. no dobra, jak chcesz - odpowiedziałam kierując się z nimi w stronę kuchni.
To co on jada ? - zapytał.
To co jadają roczne dzieci ? - odpowiedziałam mu pytaniem.
A co jadają roczne dzieci ? - zapytał ze śmiechem.
Nie może się za bardzo objeść więc jak dasz mu banana, to będzie dobrze - odparłam podając mu żółty owoc.
Banana powiadasz.. mm.. no dobrze- odrzekł, chwytając go w rękę.
Harry. To. Tylko. Zwykły. Żółty. Banan. - odpowiedziałam.
Mówisz, że to banan, a może on ma na imię Stanley - dodał Styles.
Mówisz, że ma na imię Stanley, a ja bardziej stawiam że Harry- odparłam wytykając mu język.
*Ola*
Stałam w kuchni, kiedy nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu.
Mam niespodziankę - szepnął mi do ucha.
Hmm.. jaką ? - zapytałam.
Dziś wieczorem nasz znajomy wyprawia domówkę, ale taką strasznie wielką- odpowiedział Malik.
No to fajnie, cieszę się- odpowiedziałam.
Ja też- pocałował mnie.
Wiesz że Cię kocham ? - zapytałam, ponownie dając mu buziaka.
Wiem- odpowiedział przyciągając mnie do siebie.
Niall i Agata też z nami idą- dodał Mulat.
a Ver i Hazz ? - zadałam mu pytanie.
A Ver i Hazz wyjeżdżają do Paryża- odrzekł
Oo.. jak słodko- odparłam wieszając ręce na szyi Malika.
*W Paryżu. Ver& Hazz*
Wyszłam z łazienki owinięta samym ręcznikiem. Przeszłam obok łóżka, na którym leżał Harry, oglądający telewizję.
Mmm- zamruczał.
Przewróciłam oczami, wzięłam w bluzkę i ponownie ruszyłam do łazienki. Po 5 minutach, wyszłam, tym razem ubrana w całość.. Położyłam się obok Styles'a,
No, teraz ty - odpowiedziałam klepiąc go w nogę.
Juuuż idę- odpowiedział, specjalnie zwalając się przy tym z łóżka.
Głupek- zaśmiałam się pod nosem.
Słyszałem! - krzyknął, przechodząc przez próg łazienki.
O to chodziło ! - odparłam.
Grabisz sobie- wyszedł z toalety, stanął na przeciwko mnie, kładąc jedną rękę na biodrze.
Ojj, żebyś ty wiedział ile razy ty sobie grabisz.. -zaczęłam się śmiać.
Policzymy się, jak się wykąpie- znów poszedł do łazienki.
To ma być groźba kotku ? - zaśmiałam się.
Ostrzeżenie- odpowiedział, zamykając drzwi.
Okey.. to ja sobie pójdę na chwilę do lobby*, zaraz wracam- wstałam z łóżka, i powoli zaczęłam iść w stronę drzwi.
Nigdzie nie idziesz- wyparował Styles, z pomieszczenia zwanego "łazienką"
Zostajesz TU, i czekasz na mnie w łóżku! - Zatarasował mi wyjście.
Ohohohoho. pan Styles się napalił. Tym razem mi rozkazujesz, ciekawe- oparłam się o drzwi.
Harry się podejrzanie uśmiechnął, i pocałował mnie w nos, po czym z powrotem wrócił do łazienki.
Tylko się nie utop.. nie szukaj Nemo ! - krzyknęłam, uderzając ręką w drzwi.
Yhym- wymruczał, i odkręcił wodę.
Podeszłam do łózka, i się na nie rzuciłam. Podparłam się na łokciach, po czym sięgnęłam po laptopa.
Była już 23:30, patrząc na czas Brytyjski- 22:30, ale szanowny pan Harry, wmówił sobie, że jeszcze pójdziemy na kolacje. Godzina akurat w tym nie przeszkadzała, iż co nie które restaurację w hotelu były czynne do bardzo późna. Był to laptop Styles'a. Z przyzwyczajenia, od razu wpisałam "Twitter"
Loczek nie był wylogowany. Napisałam tweeta o terść "Welcome to Paris ! :) x"
1 sekunda..
2 sekunda..
3 sekunda..
Ja pierdole. Złapałam się za głowę. Naglę 6382748273482 osób zaczęło do mnie pisać, to znaczy, nie do mnie, tylko do Harry'ego. Odpisałam kilku osobom, 10, może 15.
Przerażała mnie ilość tych ludzi. Spojrzałam na godzinę 23:58.
Chyba jednak szukał Nemo.. - zaśmiałam się pod nosem i ruszyłam w stronę łazienki.
Chciałam już zapukać, ale drzwi się przede mną otworzyły, a z toalety wyszedł Styles, w samych czarnych rurkach, bez bluzki.
Może by się pan pośpieszył ? - zapytałam.
Harry się zaśmiał, i usiadł na łóżku. Podasz mi bluzkę ? - zapytał.
Jest w walizce- dodał.
Ta? - zapytałam pokazując biały t-shirt.
Yhym- odpowiedział, dziwnie się uśmiechając.
Proszę- odpowiedziałam podając mu bluzkę.
Dziękuje- odpowiedział, ciągnąc mnie za rękę.
Harry no ! - krzyknęłam

Kocham Cię. - odparł całując mnie w usta.
Wiem- odpowiedziałam odwzajemniając pocałunek.
Ale teraz mnie puść- dodałam, próbując się wyrwać z jego ramion. Styles tylko zaczął się śmiać, nie miał zamiaru wykonać mojej prośby.
*Niall, Agata, Zayn, Ola,*
Weź mnie szczypnij.. serio, tu jest tyle ludzi .. ?- zaniemówiła Ola.
Tak skarbie, ale to jeszcze nie wszystko, impreza się jeszcze nie zaczęła- odparł Zayn obejmując Ole w pasie.
To skoro impreza się jeszcze nie zaczęła... to co tu będzie się działo za.. pół godziny? - zapytała zdziwiona Agata.
Oj, dużo rzeczy.. chyba nie chcesz wiedzieć- odpowiedział Horan.
Niall złapał Agatę za rękę i pociągnął w stronę baru.
Czego się napijesz ? - zapytał blondyn.
A nie wiem, a co polecasz skarbie ? - zadała pytanie brunetka.
*2 godziny później*
* Zayn*
Staliśmy w gronie moich znajomych, kiedy zauważyłem, że Ola na chwilę odeszła z naszego "kółka" Normalnie bym się nie przejął, bo pomyślałbym sobie, że poszła po coś do picia, ale ona stanęła przy jednej z komód, które znajdowały się w domu Tom'a* , jedną ręką się podtrzymała, i gwałtownie złapała się drugą ręką za brzuch, zginając się przy tym lekko to środka.
Ej ej, mała, co jest ? - od razu do niej podbiegłem i pomogłem jej normalnie ustać.
Brzuch...strasznie..boli - mówiła, robiąc kilku sekundowe pauzy co każde słowo.
Jedziemy do domu, chodź. - rozkazałem. Złapałem jej kurtkę i pomogłem jej się ubrać, tym momencie podbiegła do nas Agata, a chwilę później po niej, doszedł Niall.
Co się dzieję ? - zapytał Horan, patrząc zdezorientowanym wzrokiem na Olę.
Ma silne bóle brzucha- odpowiedział Zayn, zakładając jej ostatni rękaw od kurtki.
Jedziecie do szpitala ? - zapytała Agata.
Się zobaczy.. jeżeli bóle będą się nasilać, to tak. - uśmiechnął się bezradnie Zayn.
Ymm.. no dobrze, to trzymaj się kochanie - Niall przytulił Olę.
Będzie dobrze piękna - Agata przytuliła Olę i pocałowała ją w policzek, po czym Ola wraz z Malikem wyszli z budynku.
*Agata*
W sumie impreza była całkiem w porządku, jedynym problemem było to że nikogo tam praktycznie nie znałam. Oczywiście mój chłopak, zapoznawał mnie z większością swoich znajomych, ale dużo to mi nie dało. Była już prawie 1:30- tak jakoś szybko zleciało.
Ciekawe co z Olą .. - pomyślałam.
O Jezu, mam już dosyć tej głośniej muzyki, i tego wykurwiście denerwującego hałasu- z moich zamyśleń wyrwał mnie Niall.
Taa, ja też- uśmiechnęłam się do chłopaka.
Chodź, mam pomysł- odpowiedział blondyn.
Horan złapał mnie za rękę i pociągnął po schodach do góry. Weszliśmy do jakiegoś pokoju. W środku było przyjemne chłodnę powietrze, które stanowczo różniło się od tego na dolę. Sam dym papierosowy, i duszne powietrze. Niall zamknął drzwi. Przytulił mnie do siebie i zaczęliśmy się "bujać"
To było takie miłe. Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie. Niestety szybko ktoś nam przerwał....
~*CDN*~
SPIEPRZYŁAM. SPIEPRZYŁAM. SPIEPRZYŁAM.
SPIEPRZYŁAM KOŃCÓWKĘ.


No, teraz ty - odpowiedziałam klepiąc go w nogę.
Juuuż idę- odpowiedział, specjalnie zwalając się przy tym z łóżka.
Głupek- zaśmiałam się pod nosem.
Słyszałem! - krzyknął, przechodząc przez próg łazienki.
O to chodziło ! - odparłam.
Grabisz sobie- wyszedł z toalety, stanął na przeciwko mnie, kładąc jedną rękę na biodrze.
Ojj, żebyś ty wiedział ile razy ty sobie grabisz.. -zaczęłam się śmiać.
Policzymy się, jak się wykąpie- znów poszedł do łazienki.
To ma być groźba kotku ? - zaśmiałam się.
Ostrzeżenie- odpowiedział, zamykając drzwi.
Okey.. to ja sobie pójdę na chwilę do lobby*, zaraz wracam- wstałam z łóżka, i powoli zaczęłam iść w stronę drzwi.
Nigdzie nie idziesz- wyparował Styles, z pomieszczenia zwanego "łazienką"
Zostajesz TU, i czekasz na mnie w łóżku! - Zatarasował mi wyjście.
Ohohohoho. pan Styles się napalił. Tym razem mi rozkazujesz, ciekawe- oparłam się o drzwi.
Harry się podejrzanie uśmiechnął, i pocałował mnie w nos, po czym z powrotem wrócił do łazienki.
Tylko się nie utop.. nie szukaj Nemo ! - krzyknęłam, uderzając ręką w drzwi.
Yhym- wymruczał, i odkręcił wodę.
Podeszłam do łózka, i się na nie rzuciłam. Podparłam się na łokciach, po czym sięgnęłam po laptopa.
Była już 23:30, patrząc na czas Brytyjski- 22:30, ale szanowny pan Harry, wmówił sobie, że jeszcze pójdziemy na kolacje. Godzina akurat w tym nie przeszkadzała, iż co nie które restaurację w hotelu były czynne do bardzo późna. Był to laptop Styles'a. Z przyzwyczajenia, od razu wpisałam "Twitter"
Loczek nie był wylogowany. Napisałam tweeta o terść "Welcome to Paris ! :) x"
1 sekunda..
2 sekunda..
3 sekunda..
Ja pierdole. Złapałam się za głowę. Naglę 6382748273482 osób zaczęło do mnie pisać, to znaczy, nie do mnie, tylko do Harry'ego. Odpisałam kilku osobom, 10, może 15.
Przerażała mnie ilość tych ludzi. Spojrzałam na godzinę 23:58.
Chyba jednak szukał Nemo.. - zaśmiałam się pod nosem i ruszyłam w stronę łazienki.
Chciałam już zapukać, ale drzwi się przede mną otworzyły, a z toalety wyszedł Styles, w samych czarnych rurkach, bez bluzki.
Może by się pan pośpieszył ? - zapytałam.
Harry się zaśmiał, i usiadł na łóżku. Podasz mi bluzkę ? - zapytał.
Jest w walizce- dodał.
Ta? - zapytałam pokazując biały t-shirt.
Yhym- odpowiedział, dziwnie się uśmiechając.
Proszę- odpowiedziałam podając mu bluzkę.
Dziękuje- odpowiedział, ciągnąc mnie za rękę.
Harry no ! - krzyknęłam
Kocham Cię. - odparł całując mnie w usta.
Wiem- odpowiedziałam odwzajemniając pocałunek.
Ale teraz mnie puść- dodałam, próbując się wyrwać z jego ramion. Styles tylko zaczął się śmiać, nie miał zamiaru wykonać mojej prośby.
*Niall, Agata, Zayn, Ola,*
Weź mnie szczypnij.. serio, tu jest tyle ludzi .. ?- zaniemówiła Ola.
Tak skarbie, ale to jeszcze nie wszystko, impreza się jeszcze nie zaczęła- odparł Zayn obejmując Ole w pasie.
To skoro impreza się jeszcze nie zaczęła... to co tu będzie się działo za.. pół godziny? - zapytała zdziwiona Agata.
Oj, dużo rzeczy.. chyba nie chcesz wiedzieć- odpowiedział Horan.
Niall złapał Agatę za rękę i pociągnął w stronę baru.
Czego się napijesz ? - zapytał blondyn.
A nie wiem, a co polecasz skarbie ? - zadała pytanie brunetka.
*2 godziny później*
* Zayn*
Staliśmy w gronie moich znajomych, kiedy zauważyłem, że Ola na chwilę odeszła z naszego "kółka" Normalnie bym się nie przejął, bo pomyślałbym sobie, że poszła po coś do picia, ale ona stanęła przy jednej z komód, które znajdowały się w domu Tom'a* , jedną ręką się podtrzymała, i gwałtownie złapała się drugą ręką za brzuch, zginając się przy tym lekko to środka.
Ej ej, mała, co jest ? - od razu do niej podbiegłem i pomogłem jej normalnie ustać.
Brzuch...strasznie..boli - mówiła, robiąc kilku sekundowe pauzy co każde słowo.
Jedziemy do domu, chodź. - rozkazałem. Złapałem jej kurtkę i pomogłem jej się ubrać, tym momencie podbiegła do nas Agata, a chwilę później po niej, doszedł Niall.
Co się dzieję ? - zapytał Horan, patrząc zdezorientowanym wzrokiem na Olę.
Ma silne bóle brzucha- odpowiedział Zayn, zakładając jej ostatni rękaw od kurtki.
Jedziecie do szpitala ? - zapytała Agata.
Się zobaczy.. jeżeli bóle będą się nasilać, to tak. - uśmiechnął się bezradnie Zayn.
Ymm.. no dobrze, to trzymaj się kochanie - Niall przytulił Olę.
Będzie dobrze piękna - Agata przytuliła Olę i pocałowała ją w policzek, po czym Ola wraz z Malikem wyszli z budynku.
*Agata*
W sumie impreza była całkiem w porządku, jedynym problemem było to że nikogo tam praktycznie nie znałam. Oczywiście mój chłopak, zapoznawał mnie z większością swoich znajomych, ale dużo to mi nie dało. Była już prawie 1:30- tak jakoś szybko zleciało.
Ciekawe co z Olą .. - pomyślałam.
O Jezu, mam już dosyć tej głośniej muzyki, i tego wykurwiście denerwującego hałasu- z moich zamyśleń wyrwał mnie Niall.
Taa, ja też- uśmiechnęłam się do chłopaka.
Chodź, mam pomysł- odpowiedział blondyn.
Horan złapał mnie za rękę i pociągnął po schodach do góry. Weszliśmy do jakiegoś pokoju. W środku było przyjemne chłodnę powietrze, które stanowczo różniło się od tego na dolę. Sam dym papierosowy, i duszne powietrze. Niall zamknął drzwi. Przytulił mnie do siebie i zaczęliśmy się "bujać"
To było takie miłe. Chciałabym, żeby ta chwila trwała wiecznie. Niestety szybko ktoś nam przerwał....
~*CDN*~
SPIEPRZYŁAM. SPIEPRZYŁAM. SPIEPRZYŁAM.
SPIEPRZYŁAM KOŃCÓWKĘ.
* Tom- organizator domówki, imprezy.
*lobby- pomieszczenie, hol, który znajduję się przy wejściu do hotelu. Często jest on połączony z recepcją. W lobby przeważnie są np. bary, kawiarnie, sklepy z pamiątkami. Znajdują się również miejsca do odpoczynku czyt. fotele lub kanapy z niskimi stolikami. Do lobby można przyjść chociażby po to, aby kupić sobie drinka, usiąść z przyjaciółmi na kanapie i po prostu pogadać.
JA PIERDOLE, MOJA FILOZOFIA NA TEMAT HOTELOWEGO LOBBY.
Subskrybuj:
Posty (Atom)