sobota, 7 lipca 2012

rozdział 46.

Zeszliśmy na dół z Harrym. 
N. Gdzie wy tak długo byliście ! 
Lo. Niall , aż tak trudno się domyślić ?
V. Louis. My rozmawialiśmy o Jamajce . 
N. A no tak , właśnie. Jamajka , Jamajka , Jamajka , sialalalala ... 
A. Niall , spokojnie . 
V. To my się zbieramy , do jutra . 
H. Już nas opuszczacie ?
V. Wejdź za 15 minut na skypa , ok ? 
H. Ok , pa . 
O. Cześć . 
Wróciłyśmy do domu . 
V. To ja idę do siebie ,a wy zróbcie może coś do żarcia , haha . 
A. Dziś twoja kolej . 
V. Nie ? , bo ja robiłam wczoraj. 
O. No dobra . 
Weszłam do pokoju , włączyłam laptopa , i usiada na kanapie. Harry był dostępny.
V. No hej . 
H. Hej , wiesz że się stęskniłem ? 
V. Boże , człowieku , to co było przez te 5 miesięcy ?! 
H. Umierałem z tęsknoty *śmiech* 
V. Tak tak . 
H. No co , taka prawda . 
V. Oczywiście , gdzie reszta ? 
H.Liam w salonie , Niall przy lodówce a Zayn w ogrodzie. 
V. A Louis ? 
H. Nie wiem , nie obchodzi mnie on. Zapewne poszedł do Eleanor... 
V. A jeśli on ją kocha ?! 
H. Ale ona go zdradziła , skąd on może wiedzieć , że dalej tego nie robi . 
V. Każdy zasługuje na drugą szanse , Louis to mój przyjaciel , twój również , chyba chcesz żeby był szczęśliwy .. 
H. Tak wiem i chcę , tylko nie chcę , żeby ona znowu go zdradziła czy coś. Dobra , koniec o nich. 
V. Dobrze , tylko mam jeszcze jedno pytanie , jak ona go znalazła w Australii ?!
H. Pracowała w tym samym mieście co my. Raz wyszedłem z Louise na miasto , i wszedłem do jakiegoś sklepu , a on został na zewnątrz. Kiedy z niego wyszedłem , Louis lizał się z El. 
V. Całował . 
H. Niech Ci będzie. Gdzie byłyście na święta ? 
V. W Polsce . Idziesz jutro do szkoły ?
H. Tak , a ty na którą masz ? 
V. Na 9. a ty ? 
H. Ja też , to po ciebie przyjdę o 8.30 , ok ? 
V. Ok . 
*Veer , Veeer* 
V.Lecę już , do jutra. Dobranoc , kocham cię . 
H.Ok , dobranoc , ja ciebie też. 
Rozłączyłam się i zeszłam na dół . 
V. Co wy chcecie ! 
O. My nic , tylko sprawdzamy czy żyjesz . 
V.Jak widać,tak . 
A. Kolacja gotowa. 
Zjadłyśmy , a ja wróciłam do mojego pokoju . Miałam nie odebrane połączenie od mamy . Od dzwoniłam . 
V. Hej mamo . 
M. Hej córcia , co tam u ciebie ? 
V. U mnie bardzo dobrze. Harry dziś wrócił z trasy, a w lipcu wyjeżdżamy wszyscy razem na Jamajkę . A u was co słychać ? 
M. Wszystko dobrze. Tylko Julia ma jakiegoś nowego chłopaka , ie podoba nam się on . 
V. A co w nim jest nie 'tak' ? 
M. Ma 19 lat , a ona 16. Pali ,ćpa itd . Boje się że ona też przez niego zacznie . 
V. Jśli mi się uda , to przylecę w piątek i zostanę na weekend. 
 M. Oo , było by bardzo miło . 
V.Zadzwonię jeszcze i Ci powiem. A teraz przepraszam , ale muszę iść , rano wstaję do szkoły . 
M. Ok , dobranoc .
V .Dobranoc. 
Umyłam się i zasnęłam . 
*** 
Rano . 
- Hej kochanie , wstawaj . 
-Co jest , Harry ?! , co ty tu robisz , która godzina ? 
-Jest 8 , nudziło mi się , więc przyjechałem wcześniej . 
-Mam tylko pół godziny , chcę się ubrać , więc jak byś mógł z łaski swojej wyjść .. 
-Spokojnie. Popatrzę sobie.
-Harry !
-No już . Wychodzę .. 
*oczami Agaty*
Chciało mi się pić , więc zeszłam do kuchni , tam stał Harry.
-Ja pierdole , Styles ? Najpierw śnił mi się Bieber ,a teraz ty stoisz w realu w kuchni o 8 rano , co ty tu robisz tak wcześnie ? !
-Czekam na Ver . Mi też się śnił Bieber , żółwik . 
- *żółwik* 
-Już jestem - powiedziałam . Agata , a ty nie idziesz ? 
-Nie , źle się czuje . 
H. To my jedziemy, a ty zdrowiej . 
A.Dzięki , pa .
V. Paa.
Dojechaliśmy do szkoły , pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w swoją stronę. Nie trawię pewnych trzech osób płci damskiej , przynajmniej na taką wyglądają . Więc,cały czas się na mnie patrzą . Nie wiem , może to przez to że , spotykam się z Harrym .. Stałam pod szafką , i gadałam sama do siebie .
-Ja pierdole - wyszeptałam po polsku . 
-Nie przejmuj się nimi - usłyszałam obcy męski głos . 
Zaraz zaraz , ty mówisz po polsku ? 
-Tak , jestem ... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz