niedziela, 29 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ 29. ~ Do zobaczenia ... ~

Nadeszła środa . O 10. wyjechaliśmy z Sutton odwieść moich rodziców na lotnisko . Harry powiedział że może odwieść moich rodziców . Przyjechał o 9.40 . Wziął walizki rodziców i spakował do auta . Jechaliśmy ok. 2 godzin . Czekaliśmy aż rodzice weszli za bramki .
-Do zobaczenia - powiedział tata .
-Uważajcie na siebie , kocham Cię , papap . - powiedziała mama .
-Paa - powiedziałam ze łzami w oczach . Wszystko będzie dobrze , powiedział Harry , i objął mnie ramieniem .
Na szczęście w środę zajęcia były odwołane . Więc pojechaliśmy do domu . Agata gdzieś poszła z Niall'em , więc ja pojechałam do Harry'ego . Siedzieliśmy na kanapie , a Harry , jakby nigdy nic zaczął mnie łaskotać , i rzucił się na mnie . On znalazł się na mnie , potem ja na nim , i obydwoje nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu . Nagle wszedł Louis z Liam'em .
-Tuliiiiiimy . - powiedział Lou , i poleciał na nas .
-Louis złaś , mam łaskotki , złaś cwelu - krzyczał Harry .
-Lou zostaw ich , to nie jest żaden zboczony trójkącik , zejdź z nich . - powiedział Liam .
Uuu , no dobra tatusiu - powiedział dziecięcym głosikiem (Louu)
-Dzięki Liam , tatuś zawsze uratuje - powiedział Harry , i wszyscy zaczęliśmy się śmiać .
Mam dla was wiadomość - powiedziałam . Moja ciocia się wyprowadza w sobotę rano , i z Agatą będziemy same mieszkać w domu . No wiesz .. ja mogę zamieszkać z wami - śmiał się Louis . Hmmm .. wiesz Lou , o ile pamiętam to masz dziewczynę , Eleanor , hmm . ? !
Noo dobra , przecież żartowałem , a teraz wybaczcie m muszę iść zjeść marchewkę . : D
Dooobraa , Louu , zabijasz mnie tymi swoimi marchewkami . - powiedziałam .
Wieem , bo moje marchewki są zabójcze , tak jak ja , buahahahahah .
Moja ciocia najprawdopodobniej wyprowadza się w sobotę ranoo , więc wieczorem robimy imprezę .
Imprezaa . ?! - powiedzieli w trójkę . To zajebiście , powiedział właśnie wchodzący do domu Zayn .
Zayn , gdzie ty się szwendasz , jeszcze się zgubisz i co będzie . ? - powiedział śmiejący się Louis .
Lou ! , mieszkam tu od 1.5 roku , sory , ale niema takiej opcji żebym się zgubił , wiesz . ?
No już , dobrze , dobrze , przestańcie się kłócić , ok .? - powiedziałam .
Dobraa , już spk . : D - odpowiedzieli .
Więc tak , możecie zaprosić trochę osób , tylko wiecie , tak z wyczuciem . ; P
Ok , spk .
A no i , żeby nam domu nie rozwalili . : D
Da się zrobić . Mam pomysł - powiedział Harry . Może my coś zaśpiewamy na tej imprezie ?
Świetny pomysł - powiedziałam .
No super ,- powiedziała pozostała trójka . Kiedy sobie rozmawialiśmy , weszła Agata z Niall'em . Najwidoczniej , nie widzieli , że jesteśmy w domu . I kiedy wchodzili to się hmm ... ' całowali '
Uuuuuu . - wszyscy chórem .
yy , co wy tu robicie - powiedział zawstydzony Niall .
My , tak tu sobie siedzimy .. - powiedział Louis , który już prawie wybuchł ze śmiechu .
 Haha , bardzo śmieszne , śmiejesz się ze mnie , a ty jeszcze nigdy się przy nas nie całowałeś z Elką .
Już , przepraszam , braciszku - podszedł do niego i go przytulił . To było trochę dziwne , ale w końcu to są najlepsi przyjaciele . No a potem zaczęliśmy omawiać szczegóły imprezy . . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz