som blendy, rosdzial byl pisany na telewonie. Hehehe ;___;
.Kiedy wyszliśmy z kina, było już ciemno. Weszliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Dochodziła już 22.53.
To może, dziś będziesz spać u nas? Dziewczyny już pewnie śpią, po co masz je budzić. A my, przynajmniej sobie po rozmawiamy, i przygotujemy się na jutro- powiedział Harry.
To dobry pomysł, a poza tym, jestem strasznie zmęczona- odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
Weźmiemy wspólną gorąc kąpiel i będzie fajnie - rzekł.
Wezmę. Sama. - Poprawiłam go.
Ale dlaczego ? - Zapytał zasmucony.
Nie dzisiaj, Harry, jestem zmęczona..- Odrzekłam w stronę chłopaka.
Yh, no dobra - odpowiedział robiąc grymasa na twarzy.
Ej no, kotek, nie obrażaj się- powiedziałam.
Nie obrażam się- burknął.
Właśnie widać- odrzekłam. Resztę drogi jechaliśmy w ciszy.
Dobra, skoro tak ma wyglądać reszta wieczoru, to proszę, wysadź mnie pod moim domem.
Nie ! - Krzyknał.
Nie krzycz - odpowiedziałam.
Przepraszam - powiedział delikatnie całując mnie w usta. Lekko uśmiechnęłam się pod nosem.Weszliśmy do środka, zdjęłam buty oraz kurtkę, poczym udałam się do salonu i opadłam na kanpę ze zmęczenia.
Chodź na górę- usłyszałam.
Idę- odpowiedziałam wstając z kanapy. Harry stał na schodach i uśmiechał się do mnie. Weszłam do jego sypialni, a on za mną. Usiadł na łóżko i zaczął się łobuzersko uśmiechać.
No i w czym będziesz spać, kotku ? - Zapytał.
W tym ! - Odpowiedziałam, podchodząc do jego szafy. Tak, to będzie dobre - rzuciałam w stronę chłopaka, wyciągając luźny dla mnie biały t-shirt.
Ej no! -Krzyknął.
* U dziewczyn *
*perspektywa Agaty*
Obudziłam się w nocy, spojrzałam na budzik. Było 42 minuty po 2 w nocy. Wstałam z łóżka, i ruszyłam w stronę kuchni. Podeszłam do lodówki, poczym wyjełam z niej butelkę wody. Stanęłam przy blacie. Wyciągnęłam szklankę i nalałam do niej napoju. Nagle usłyszałam, jak ktoś schodzi po schodach. Obróciłam się, tak, to był Niall. Stał i opierał się o futrynę drzwi. Podszedł do mnie i położył swoje dłonie na moich biodrach, a że miałam krutkie spodenki, to jeszcze bardziej go to podnieciło.
Niall, co ty robisz ? - Zapytałam nie pewnie.
Podobno nie możesz spać, kotku - wymruczał mi do ucha.
Ee.. Horan, wszytsko wporządku? W domu wszyscy zdrowi, tak ? - Zapytałam lekko się śmiejąc. Niall zaczął mnie całować. Najpierw usta, potem szyja.
Niall ! - Odepchnęłam go od siebie.
Co jest ? Coś nie tak ? - Zapytał znowu przybliżając się do mnie.
Nie nie, wszytsko ok, tylko przenieśmy się do sypialni.. - odpowiedziałam.
Oczywiście - odpowiedział 'ruszając' brwiami.
Wyszłam z kuchni, a blondyn ruszył za mną. Doszliśmy do mojego pokoju, Niall zamknął drzwi, i przyparł mnie o nie plecami. Ściągnął mi bluzkę, to znaczy górę od piżamy, i rzucił ją w kont.
Niall ale.. - Nie dał mi do kończyć.
Nic nie mów - odpowiedział zrzucając ze mnie luźne spodenki. Tak, właśnie, stałam przed nim w samej bieliźnie.
To teraz ja - rzuciłam w stronę chłopaka. Podeszłam do niego. Ściągnęłam z niego biały t-shirt i wyrzuciałam go za siebie.
Mmm - zaśmiał się. Przejechałam koniuszkiem palaca po jego nagim torsiem. Znowu się zaśmiał.
Z czego ty się kurwa śmiejesz? -Zapytałam sama się śmiejąc.
Z niczego kochanie - odpowiedział rzucając mnie na łóżko. Usiadł na mnie okrakiem i znowu zaczął całować mnie po szyi i dekodzie. Wygiełam szyje do tyłu, tak aby ułatwić mu dostęp. Zamruczałam. Blondyn, całował mnie teraz po brzuchu. Znowu wygiełam się z przyjemności. Chłopak znowu się zaśmiał. Teraz był bardziej brutalny, pozbył mnie dolnej częśli ubrania.
Na pewno chcesz to zrobić - zapytał.
Tak Niall, tu i teraz kurwa, z tobą- odpowiedziałam.
***
*U Harry'ego i Veroniki*
*veronika*
Chwyciłam bluzkę Hazzy i ruszyłam w stronę łazienki.
Pff, i tak Ci ją ściągne w nocy -zakpił chłopak.
Jebnę cię zaraz ! - Odpowiedziałam.
No dajesz ! - Rzucił w moją strone.
Podeszłam do niego i zaczęłam go łaskotać. Harry zaczął się śmiać, tak że napewno cały dom go słyszał.
Dobra, dobra, już, koniec !!- Krzyknął przez śmiech, ledwo co łapiąc oddech.
To łapy przy sobie - odpowiedziałam ruszając w stronę łazienki.
Jeszcze zobaczymy - odparł.
Grabisz sobie Styles, grabisz - odpowiedziałam stając w wejściu do łazienki.
Yhyym - westchnął.
***
Wyszłam z pod prysznica łapiąc kremowy ręcznik. Wytarłam się i ubrałam bluzkę Harry'ego. No to teraz się zacznie - zaśmiałam się do siebie patrząc w lustro.
No no no, pasuje Ci mój t-shirt - odpowiedział Harry podchodząc do mnie. Ale lepiej by Ci było bez niego - dodał.
Ty, ty już idź lepiej spać. Dobranoc - odpowiedziałam wchodząc po pierzynę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz