Hahahaha. Śmieje się z siebie bo już pisałam chyba dwa razy że kończę bloga , ale nie mogę. Nie wytrzymam bez was tyle :) xx. A więc nie musicie się martwić , dalej go prowadzę .xx. Podziękujcie : Agacie i Weronice , które były trochę na mnie złe za to że już kończę. Ten rozdział , jak pewnie następne też , są pisane razem z Weronika G . :D No , ale Agata też mi daje pomysły :) LOVE YA :D .
Harry jeszcze przez dłuższy czas leżał w szpitalu. Codziennie go odwiedzałam. Po kilku dniach lekarz powiedział że mogę
go już odebrać. Następnego dnia przyszłam go odebrać , kiedy zauważyłam że nie ma go w sali. Dziwne , bo ustaliliśmy że to ja miałam go odebrać.
Podeszłam do pielęgniarki.
-Przepraszam , nie wie pani może , gdzie teraz jest Harry Styles. Byłam u niego , ale nie ma go w salo - odpowiedziałam.
-Tak , wiem. Jest na badaniach , lekarze chcieli sprawdzić czy wszystko z nim ok, przed wypisaniem . - odpowiedziała.
-Dobrze dziękuje. A i mam jeszcze jedno pytanie. Jaka to sala ? - zapytałam.
-Wydaje mi się że to sala 25 a , tuż obok sali operacyjnej - odpowiedziała pielęgniarka.
*szukałam sali przez ok. 20 minut , aż w końcu ją znalazłam* Zapukałam do drzwi i weszłam do środka.
-Hej Harry. I jak , już wszystko ok ? - zapytałam.
-Hej kochanie. Wydaje mi się że tak. Ręka się zrasta , tylko mam jeszcze małe zawroty głowy,więc będę musiał jeszcze iść na prześwietlenie - odpowiedział ze smutną miną.
-Dzień dobry , a pani z rodziny ? - zapytał lekarz, całkiem inny , niż ten który opiekował się Harry'm od początku.
-Dzień dobry , nie , to znaczy tak , ee , to znaczy nie , jestem dziewczyną Harry'ego.
-Miło mi - odpowiedział wyciągając do mnie rękę .
-Mi również. Co z nim ? - zapytał ściskając dłoń doktora.
-Jego stan na pewno jest lepszy , ale jeszcze dziś musi zostać na badaniach - odpowiedział.
-Ale jak to ? To znaczy , że coś jest nie tak ? - zapytałam.
-Nie nie. Wszytko jest w porządku , to tylko takie badanie kontrolne- odpowiedział z uśmiechem.
-No dobrze - odpowiedziałam trochę zmieszana.
-Skarbie , proszę nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze. Obiecuje , jutro po mnie przyjedziesz , i wieczór spędzimy razem , dobrze ? - odpowiedział Harry.
-Dobrze dobrze - odpowiedziałam.
-To ja państwa zostawię samych - odpowiedział lekarz , po czym wyszedł.
-A jak się czujesz ? - zapytałam siadając obok niego.
-Za każdym razem lepiej , kiedy do mnie przychodzisz - odpowiedział.
-Wiesz że za tobą tęsknie ? - zapytałam.
-Ja też - odpowiedział po czym mnie pocałował.
-I jak , wyszedłem z prawy ? - zapytał.
-No może trochę .. - odpowiedział robiąc mu na złość.
-Serio ? A teraz ? - znowu mnie pocałował.
-Hmm.. teraz trochę lepiej - odpowiedziałam.
-Przyjedziesz po mnie jutro ? - zapytał.
-No jasne że tak - odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
-Ale teraz muszę już iść - odpowiedział robiąc smutną minę.
-Musisz ??? - zapytał.
-Niestety skarbie. Ale .. wynagrodzę ci to jutro - odpowiedziałam.
-No dobrze. - odpowiedział jeszcze raz mnie całując.
-Paa. - odpowiedział otwierając drzwi.
-Kocham Cię - odpowiedział.
-Ja Ciebie też - odpowiedziałam , zamykając drzwi.
*zadzwonił mój telefon*
Hej Ver, i jak jedziecie już ? - zapytał Louis.
Hej Lou. Jadę , ale sama. Niestety Harry musiał zostać jeszcze dziś na badaniach , ale jutro już możemy go odebrać.
Co ? Ale przecież mamy przygotowaną dla niego imprezę - odpowiedział.
No trudno, a nie da się tego przełożyć na jutro ? - zapytałam.
Coś wymyśle - odpowiedział ze śmiechem.
Wierzę w ciebie - odpowiedziałam ze śmiechem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz