niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 53.

Wstawaj ! - usłyszałam głos Oli.
Co jest ? - zapytałam zaspana.
Szybko , ubieraj się - odpowiedziała nerwowo.
Ale o co chodzi ?! - zapytałam.
Harry jest w szpitalu ! - odpowiedziała jeszcze bardziej zdenerwowana.
Co ? Ale jak ? To znaczy , że to wszystko mi się śniło ? - zapytałam szybko podnosząc się z łóżka
Co mu się stało ? - zapytałam również nerwowa.
Miał wypadek , szybko ubieraj się , jedziemy do niego - zmieniła temat.
*10 minut później*
Siedziałam już w samochodzie, oczy miała czerwone od płaczu. Już wszytko wiem, wiem co się stało. To przez ze mnie , nigdy sobie tego nie wybaczę. Dojechaliśmy do szpitala , wybiegłam szybko z auta i pobiegłam w stronę wejścia. W środku zobaczyłam chłopaków, którzy czekali na jakiekolwiek informacje od doktora. Podeszłam bliżej , i usiadłam obok Louisa. Schowałam głowę w rękach. Zaczęłam płakać jeszcze bardziej. To moja wina - powiedziałam. Louis mnie przytulił. To nie twoja wina - odpowiedział głaszcząc mnie po głowie. W tym momencie przyszedł lekarz.
C-co z nim ?- zapytałam przecierając łzy.
Jego stan jest stabilny, niestety dalej jest w śpiączce - odpowiedział.
A czy mogę do niego wejść ? - zapytałam.
Tak , ale tylko na chwilę - odpowiedział lekarz lekko się uśmiechając.
Wstałam i ruszyłam w stronę sali w której leżał Harry. Weszłam do środka  cicho zamykając drzwi.
Hej kochanie - odpowiedziała.
..
Harry .. ja , ja wiem że mnie nie słyszysz , ale chcę Cię przeprosić. To moja wina , to wszystko prze zemnie , gdyby nie ja , to teraz byś był przytomny , zdrowy.. przepraszam Cię - odpowiedziałam a do moich oczu naleciały łzy. Przepraszam - wyszeptałam.
Kocham Cię - odpowiedziałam całując go w czoło. Wyszłam z sali , momentalnie każdy wzrok był skierowany na mnie.
*kilka dni później*
moje wpisy na twitter'ze.

"I miss him terribly. His smile, green eyes, cheeks dimpling. Do not forgive myself." tł. PL " Tęsknie za nim strasznie. Za jego uśmiechem , zielonymi oczami i dołeczkach w policzkach. Nigdy sobie tego nie wybaczę."

"I believe that we all manage that soon the phone to call me with the news, 'woke up' ." tł. PL "Wierzę że wszyscy damy radę , że niedługo zadzwoni do mnie telefon z wiadomością 'obudził się' "

"Hope dies last" tł. PL "Nadzieja umiera ostatnia"

Trendy ?
"Harry, we love you all. We pray for you, babe. " tł. PL "Harry, kochamy Cię wszyscy. Modlimy się za Ciebie, kochanie"

Leżałam na łóżku patrząc głową w sufit. To dopiero .. 5 dzień. Jest środa. Mam zwolnienie ze szkoły .. do poniedziałku. W poniedziałek ..  no niestety muszę tam iść , będzie tam Filip .. w sumie to dawno go nie widziałam. Nie piszę nie dzwoni. Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.

*5 miesięcy później*
Jutro moje urodziny, normalny człowiek by się pewnie cieszył , ale nie ja ...
Siedzieliśmy wszyscy razem w domu chłopaków. W pewnym momencie zadzwonił telefon Louis'a. Jednak ten był u góry , w swoim pokoju. Zdziwiło mnie to , że nie wziął telefonu ze sobą ..
Louis ! - krzyknęłam.
Louis, telefon ! - krzyknęłam ponownie.
Idę idę - odpowiedział zbiegając po schodach.
Nie znany numer ? - zapytał sam siebie .
Hallo ? - zapytał.
Obudził się - odpowiedział doktor , od razu po tym jak się przedstawił.
Naprawdę ? Zaraz będziemy - odpowiedział radośnie.
Do widzenia -odpowiedział .
OBUDZIŁ SIĘ , SŁYSZYCIE , OBUDZIŁ SIĘ ! - zaczął się wydzierać na cały dom a wszyscy zaczęli się uśmiechać.
Szybko jedziemy ! - odpowiedział chwytając klucz od auta.
Zaniemówiłam. Nie mogę nadal w to uwierzyć. Harry. Mój Harry. W końcu będę mogła go przeprosić , tak na prawdę. W końcu będę mogła go przytulić , pocałować - mówiłam do siebie w myślach. Jechaliśmy z dobre pół godziny. Wysiadłam z auta wciągając powietrze. Weszłam do szpitala i pokierowałam się w stronę pokoju w którym leżał mój chłopak. Harry leżał na plecach , patrząc się na sufit.
Harry ! - odpowiedziałam wchodząc do sali. Jego wzrok momentalnie był na mnie.
Tęskniłam skarbie - odpowiedziałam siadając obok niego.
Przepraszam za wszystko - odpowiedziałam ponownie , a do moich oczu naleciały łzy.
Nie płacz kochanie - odpowiedział ocierając mi łzy .

          KONIEC.
Tak kończy się historia trzech dziewczyn z Polski , z chłopakami z One Direction. Wiem że pewnie wielu z was nie chciało aby ten blog dobiegł końca ale uwaga ... możliwe , że jeszcze kiedyś , będę kontynuowała tego bloga więc never say never :) x. Kocham Was , i dziękuje wam wszyskim za te ponad 3700 wejść. Chciałabym was wszystkich przytulić. Tak więc , jeśli wpadnę na jakiś sensowny pomysł na dalsze prowadzenie TEGO bloga , to zacznę dalej pisać. Teraz może założę nowego bloga o podobnej treści. A więc , jeszcze raz wam mocno dziękuje za tyle wejść. Bardzo bardzo bardzo was kocham. xxxxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz