A mówimy im o tych badaniach ? - zapytał brunet.
Harry.. ja, ja wole nie. Skoro wszystko wyszło dobrze, to nie trzeba im tego mówić- odpowiedziałam.
Okey- odparł.
Po drodze muszę zrobić jeszcze małe zakupy- dodałam.
Zatrzymam się przy Tesco- odpowiedział ze śmiechem.
*Niall*
Co robimy kochanie ? - zapytałem Agaty.
No nie wiem, nie wiem- zaśmiała się.
Może pojedziemy do kina ?- znów zadałem jej pytanie.
To idę się przebrać- odpowiedziała ze śmiechem.
Czekam na dole- odparłem.
Po 20 minutach, Agata zeszła na dół ubrana w to.
Pięknie wyglądasz- rzuciłem.
Dziękuje- odrzekła z uśmiechem.
Złapałem ją za rękę i wyszliśmy z domu.
*Harry*
Już nie mogę się doczekać jutra- popatrzyłem się na Veronikę.
Ja też - odpowiedziała, po czym się uśmiechnęła.
Boże, dopiero teraz, zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo ważna jest dla mnie moja dziewczyna. Kiedy przypomnę sobie, jak ją zdradziłem, jak powiedziałem jej prosto w twarz "Mam inną".. a ona dała mi drugą szanse. Nie wiem, czy na nią zasługuje, ale jestem jej wdzięczy, bo bez niej kompletnie bym się załamał. Ona zawszę mnie wspiera, kiedy mam doła, kiedy pokłócę się z chłopakami lub cokolwiek innego- ZAWSZĘ.
Harry ? - z zamyślenia wyrwała mnie Ver.
Ee, słucham ? - zapytałem.
Pytałam, czy idziesz ze mną, czy zostajesz w aucie- zaśmiała się.
Idę z tobą - oznajmiłem, wjeżdżając na parking, który znajdował się przed supermarketem.
Wyszliśmy z pojazdu, i trzymając się za ręce - ruszyliśmy w stronę wejścia.
*Niall & Agata*
Weszliśmy do sali, spóźniliśmy się, bo reklamy już się kończyły, ale to nawet lepiej. Usiedliśmy na wyznaczonych miejscach. Film nazywał się "Poradnik Pozytywnego Myślenia" (hahahahah, sorry, musiałam, bo byłam ostatnio na tym w kinie, i to taki fajny film, trochę komedio-dramat, ale też trochę zboczony i romantyczny).
Siedząc- również trzymaliśmy się za ręce.. hmm.. nie wiem, może to po prostu z przyzwyczajenia, pewnie tak, ale nam to nie przeszkadzało.
*Agata*
Film był całkiem ciekawy, ale bardziej bawiło mnie zachowanie Niallera. Była scena, kiedy kobieta powiedziała do faceta - ' możesz mnie rżnąć na stole, przy zgaszonym świetle ' - a wtedy Niall wybuchnął śmiechem. A jak to śmiech Niall'a - jest zabójczy.
Boże Niall, uspokój się - szturchnęłam go w ramię.
Ssorry, ale, ona, powiedział MOŻESZ MNIE RŻNĄĆ NA STOLE PRZY ZGASZONYM ŚWIETLE, rozumiesz, ahahahaha - mówił przez śmiech, do tego jeszcze szeptał, więc ledwo co go zrozumiałam.
Tak, słyszałam - odpowiedziałam ze śmiechem. Ale już, spokojnie, bo zaraz nas wyproszą- dodałam.
Okey okey- rzucił.
*Harry& Veronika*
Jeszcze tego brakowało- zaczął Harry.
Co się dzieje ? - zapytałam chłopaka.
Patrz- kiwnął głową w stronę wysokiej kobiety, która stała przy jednym z wielu regałów.
To Caroline- dodał nie pewnie.
To ta z którą .. - nie mogłam dokończyć, znowu wszystko mi się przypomniało, chciało mi się płakać, ale się powstrzymałam.
Ttak - odpowiedział jąkając się. Chodź, idziemy stąd - pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia.
Harry! Przez jedną głupią osobę chcesz stąd wyjść ? Proszę Cię, nie przesadzaj - rzuciłam.
Nie mam ochoty na nią patrzeć- odpowiedział.
Harry.. - stanęłam na przeciwko niego, patrząc mu w oczy. Po prostu ją olej ! - dodałam.
Yhh, no dobra- odpowiedział, posyłając mnie buziaka.
No i to rozumiem - zaśmiałam się.
Los chciał że musieliśmy przejść obok Flack, a Styles przez przypadek "walną" ją ramieniem, i to co trzymała w koszyku, po chwili znalazło się na ziemi. Wiem że to nie jest śmieszne, ale zaczęła się śmiać pod nosem. Harry spojrzał się na mnie wzrokiem zabójcy i z przymusu pomógł jej pozbierać zakupy. Rzucił krótkie "sorry" i wstał, po czym podszedł do mnie.
Ja pierdole, to się nazywa PECH - wymamrotał pod nosem.
No- zaśmiałam się.
To nie jest śmieszne, to jest tragiczne- dodał.
Ty, dokładnie jak moje zdjęcie w paszporcie- odpowiedziałam.
Weź przestań - zaczął się śmiać.
No co ? Taka prawda- odparłam.
Podeszłam do pułki, na której znajdowały się tak zwane "fast food'y"
No chyba sobie jaja robisz- rzucił Harry.
Nie? Dlaczego ? - zapytałam zdezorientowana.
A co mówił lekarz? Masz się ZDROWO odżywiać- odpowiedział, podkreślając słowo "zdrowo"
O matko.. - westchnęłam.
Nie "o matko" tylko marsz do nabiału- zaśmiał się.
Dobrze, już dobrze panie Styles- odparłam powstrzymując się od śmiechu.
No ! I proszę mi tu nie dyskutować- dodał.
Już, okey, już idę- ruszyłam w stronę tego nabiału.
Bierzemy ser, mleko, jajka *zaśmiał się* , hmm.. co by tu jeszcze...
Zboczenie- zaśmiałam się pod nosem.
Moja dziewczyna, nie jest nic lepsza- odpowiedział.
Ty weź lepiej pakuj te jajka, i nie marudź, tylko chodź do kasy- rzuciłam.
Które jajka ? - zapytał.
Harry ! - krzyknęłam, bo wiedziałam co ma na myśli.
No dobra, na żartach się nie znasz- podszedł do mnie i objął mnie w pasie. Ruszyliśmy w stronę kasy
*Agata*
Film się skończył, a w sali zapaliły się światła, za nami siedziało trzech chłopaków, byli całkiem przystojni. Kiedy ruszyliśmy z Horanem w stronę drzwi, jeden z nich mi je otworzył i się do mnie uśmiechnął. Oczywiście Niall to zauważył, więc wyparował w przód, i od razu znalazł się obok mnie.
-Chodź kochanie, śpieszymy się- rzucił obejmując mnie w pasie. Wyszliśmy z kina, i podeszliśmy do auta.
-Ale ty jesteś zazdrosny - odpowiedziałam kiedy, chłopak zapinał pasy bezpieczeństwa.
-Bo ty jesteś tylko moja, kocham Cię, więc nie wiem czemu się dziwisz- odparł.
-Oj Niall, przecież wiesz, że też Cię kocham, i nigdy prze nigdy bym Cię nie zdradziła- odrzekłam. Nic nie odpowiedział tylko pocałował mnie w usta.
______________________________________________________________Podziękujcie mojemu fejmowi @Natt__x33 bo dzięki niej dodałam dziś rozdział, iż gdyby nie ona, dawno bym już spała, a tak pisałam z nią i między czasie pisałam rozdział.
NANANANANAN 4 dni.
TWITTER.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz